Francuzi liczą na polskie firmy

Małgorzata GrzegorczykMałgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 2015-10-12 22:00

Rządowa agencja za darmo powie, co ciekawego jest do kupienia nad Sekwaną, i pomoże w zdobyciu kontraktów

Polska reprezentacja piłkarska wywalczyła awans do EURO2016 we Francji. Polskie firmy też mają zaproszenie nad Sekwanę. Choć jeszcze niedawno nikt by nie pomyślał, że kraje Europy Zachodniej będą się starać o polski kapitał, to się zmieniło. Business France, rządowa agencja zajmująca się m.in. ściąganiem bezpośrednich inwestycji zagranicznych do Francji, otworzyła w Warszawie departament.

Amerykanie pierwsi

— 26 listopada po raz pierwszy w historii zorganizujemy w hotelu Sofitel polsko- -francuskie forum inwestycyjne, na które zapraszamy osoby decyzyjne z polskich firm zainteresowanych rozwojem w Europie. Niekoniecznie muszą mieć sprecyzowane plany dotyczące inwestycji we Francji — mówi Stéphanie Benoit, dyrektor w Business France, która odpowiada za bezpośrednie inwestycje zagraniczne w Europie Środkowej i Wschodniej. Jest już lista 120 potencjalnych gości, która wciąż rośnie.

— To nie pierwszy przypadek, gdy jedna z zachodnich potęg gospodarczych zabiega o polski kapitał. Organizowaliśmy podobne imprezy promocyjne z amerykańskim departamentem handlu i brytyjskim ministerstwem przemysłu i handlu. Nie sądziłem, że dożyję takich czasów — komentuje Sławomir Majman, prezes Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych.

Na polsko-francuskie forum przyjedzie też około 40 francuskich firm, które szukają partnerów nad Wisłą. Każda z nich weźmie udział w spotkaniach B2B z kilkoma polskimi spółkami.

Polski styl

Nad Sekwaną na koniec 2014 r. działało 40 polskich firm, które zatrudniały ponad 800 osób. Dziś jest ich już około 45.

— Polskie firmy często decydują się na przejęcia francuskich spółek, które mają już kontrakty, klientów i rynek, a jednocześnie borykają się z trudnościami finansowymi lub są na sprzedaż, bo ich twórca nie ma komu przekazać sterów. Dysponujemy wciąż aktualizowanymi danymi na temat takich okazyjnych ofert — twierdzi Remigiusz Pigłowski z Business France, który podkreśla, że agencja działa nieodpłatnie. W ubiegłym roku doszło we Francji do 61 przejęć znajdujących się w trudnej sytuacji fabryk. Z takiej okazji skorzystał też Wielton. To największa tegoroczna polska inwestycja zagraniczna we Francji. Wielton przejął 64,5 proc. udziałów Fruehauf, producenta naczep za 16 mln EUR. W ciągu 2 lat dokupi pozostałe udziały.

— To przejęcie umożliwia poszerzenie naszej obecności na rynku francuskim raz otwiera nowe możliwości rozwoju w Europie — mówi Mariusz Golec, prezes Wieltonu.

Jest też szansa na nową umowę Solarisa, który od 2003 r. sprzedał do Francji prawie pół tysiąca pojazdów. W wakacje spółka podpisała z francuskim przedsiębiorstwem transportu publicznego (RATP), które do 2025 r. chce mieć we flocie wyłącznie pojazdy bezemisyjne, kontrakt na dwumiesięczne testy autobusu elektrycznego.

Jak w domu

W 2014 r. były cztery znaczące polskie inwestycje we Francji, w tym firmy Integer. Dzięki tym projektom powstały lub zostały utrzymane 64 miejsca pracy. To 20 proc. wszystkich etatów utworzonych przez polskich inwestorów za granicą, więcej niż w Wielkiej Brytanii (13 proc.). 50 proc. polskich inwestycji trafiło do branży budowlanej, a nasze firmy stanowią we Francji 5 proc. wśród zagranicznych inwestorów w tym sektorze.

Plusy i minusy

Stéphanie Benoit twierdzi, że atuty Francji to duży rynek (65 mln konsumentów), infrastruktura transportowa, w tym rozwinięta sieć dróg (11,5 tys. km autostrad), koszty energii (od 0,06 EUR/kWh), zwolnienia podatkowe dla działalności badawczo-rozwojowej i innowacyjnych firm, a także dobra relacja wydajności do kosztów pracy. Nie wszyscy się z tym zgadzają.

— Francja to nie najlepszy rynek dla inwestorów. Powody są od lat te same: wysokie uzwiązkowienie, wysokie koszy pracy i bardzo sztywne prawo pracy, a także wysokie podatki — na ten problem zwraca uwagę zachowanie Gerarda Depardieu, jakkolwiek skandaliczne by nie było. Jednym słowem, to nie jest raj dla inwestorów — komentuje członek zarządu jednej z polskich firm działających nad Sekwaną.

Według Business France, polskie firmy zainwestowały do końca 2013 r. 152 mln EUR. Jednak z danych Narodowego Banku Polskiego wynika, że było to 1,1 mld EUR, a Polska Agencja Informacji i Inwestycji Zagranicznych mówi wręcz o 2,5 mld EUR. Różnice mogą wynikać z odmiennego traktowania polskiego kapitału, który przechodzi do Francji np. przez raje podatkowe.