Francuzi połkną TVN na raty

Magdalena Wierzchowska, MICH
opublikowano: 2011-10-28 00:00

Vivendi ma wyłączność na kupno Grupy TVN. Zygmuntowi Solorzowi- -Żakowi rośnie poważny rywal

Królem niejasnych komunikatów był jeszcze niedawno Elektrim. Teraz pałeczkę przejął ITI. „ITI Holdings informuje, że wspólnie z TVN przyznały Grupie Canal+ wyłączność na negocjacje, które mają doprowadzić do stworzenia strategicznego partnerstwa w Polsce” — napisała w komunikacie Grupa ITI. Rynek gubi się w domysłach, co armia prawników obu podmiotów ma na myśli. Z informacji „PB” potwierdzonych w kilku źródłach wynika, że Vivendi, właściciel Canal Plus, otrzymało wyłączność na negocjacje w sprawie kupna 56-procentowego pakietu Grupy TVN. Strony dają sobie czas do końca roku na doprecyzowanie warunków umowy. — Vivendi chce kupić całość oferowanego pakietu TVN, ale stopniowo — w kawałkach — usłyszeliśmy w jednym ze źródeł. „Vivendi i należąca do koncernu płatna telewizja Canal to wyłączni partnerzy ITI w negocjacjach” — napisała agencja Bloomberg, która również poinformowała o planach stopniowego wchodzenia Vivendi w akcjonariat Grupy TVN. Bloomberg przypomina, że francuski konglomerat telekomunikacyjno-medialny ma ograniczone możliwości finansowe w związku z ogłoszoną niedawno transakcją kupna pakietu we francuskim operatorze SFR od brytyjskiego Vodafone za prawie 8 mld EUR.

Au revoir „n”-ka

ITI, kontrolujący Grupę TVN, przez ostatnie tygodnie intensywnie negocjował z Vivendi i Time Warnerem. To amerykański koncern przez dłuższy czas był uważany za faworyta wyścigu o TVN ze względu na możliwości wyciągnięcia synergii z telewizyjnych aktywów grupy. Ale Vivendi jest mocno zmotywowane do wejścia w akcjonariat Grupy TVN ze względu na platformę satelitarną „n”. Należąca do Canal Plus platforma satelitarna Cyfra Plus ma podobną grupę docelową i podobny model biznesowy. — Połączenie obu platform może dać proste oszczędności, sięgające 70 proc. kosztów — usłyszeliśmy w jednym ze źródeł. To dla Cyfry Plus czysty zysk. Dla Cyfrowego Polsatu to też dobra wiadomość, bo może zniknąć agresywnie działający konkurent, wchłonięty przez przewidywalną Cyfrę Plus, która od wielu lat nie odważyła się wyjść z żadną rewolucyjną usługą. — Konsolidacja rynku płatnej telewizji w Polsce to nieuniknionytrend, a spółki TVN i Canal Plus, ze względu na profil swoich odbiorców, są naturalnymi partnerami — mówi Dominik Libicki, prezes Cyfrowego Polsatu.

Wiele scenariuszy

Proces sprzedaży Grupy TVN może być jak dobry serial i przynieść jeszcze kilka emocjonujących zwrotów akcji — zgadzają się praktycznie wszyscy nasi rozmówcy. Z informacji „PB” wynika, że akcjonariusze ITI są zdeterminowani, by pozbyć się akcji Grupy TVN. Na rynku panuje powszechne przekonanie, że właściciele Grupy ITI nie do końca wiedzą, jak dokładnie ma wyglądać struktura sprzedaży i że ITI z dealu może się jeszcze wycofać. — Jedyną pewną rzeczą są plany zacieśnienia współpracy satelitarnej pomiędzy Canal Plus a ITI Neovision. Reszta to otwarte scenariusze. Współpraca między dwoma podmiotami może polegać na stopniowym zacieśnieniu więzi poprzez wspólny program, wspólną sprzedaż usług, co w konsekwencji może doprowadzić do zmiany właściciela Grupy TVN lub jej części satelitarnej — mówi Andrzej Zarębski, ekspert medialny. — Możliwy jest scenariusz, w którym Time Warner wróci do stołu, jego wykluczenie w tym momencie może być jedynie taktyczną zagrywką — mówi Andrzej Knigawka, analityk ING Securities. — Komunikat może wskazywać na to, że struktura transakcji będzie bardziej skomplikowana niż prosta sprzedaż całości, czyli np. ITI sprzeda część aktywów albo zostanie część akcjonariuszy — mówi jeden z naszych rozmówców, proszący o zachowanie anonimowości. Powraca echo plotek o możliwości wyłączenia Onetu ze struktur Grupy TVN po zamknięciu sprzedaży akcji koncernu przez ITI. Mówi się, że największy w Polsce portal internetowy chce kupić jego prezes Łukasz Wejchert, akcjonariusz Grupy ITI. Te plotki podsycają kolejne informacje pokazujące postępującą separację między działalnością TVN a Onetu. — Sprzedaż Grupy TVN w całości nie wpłynie na naszą działalność, bo to oznacza wymianę jednego inwestora na innego. Dobrą wiadomością będzie wyłączenie z transakcji Onetu, bo jego udział w Grupie TVN daje internetowemu portalowi przewagę np. w postaci kontentu TVN czy lepszej możliwości negocjacyjnej na rynku reklamowym — mówi Artur Potocki, prezes Interii.

Polsat robi swoje

Vivendi to mocny gracz w branży telekomunikacyjnej. Jego wejście do TVN jeszcze bardziej spolaryzuje nasz rynek na dwa ośrodki medialno-telekomunikacyjne. Zygmunt Solorz-Żak, kontrolujący Cyfrowy Polsat, finalizuje transakcję kupna Polkomtela, operatora sieci Plus, i chce jak najszybciej zalać rynek ofertą superszybkiego internetu LTE, która może zrewolucjonizować telefonię komórkową. Vivendi może dać Cyfrze Plus i TVN impuls do mocniejszego wejścia w branżę telekomunikacyjną. — Nie boimy się konkurencji. Z naszego punktu widzenia zmiana struktury właścicielskiej Grupy TVN nie ma żadnego znaczenia. Będziemy robić swoje — mówi Zygmunt Solorz-Żak. Do dealu Vivendi chce dołączyć Telekomunikacja Polska (TP), której prezes deklarował w tym tygodniu chęć wejścia kapitałowego w struktury dystrybucji platformy satelitarnej. Nie wiadomo, czy Vivendi będzie tym zainteresowane, zwłaszcza że ostro konkuruje z właścicielem TP, France Telecom, na rynku francuskim. A TP nie pochwaliła się od wielu lat żadnymi większymi inwestycjami. Wręcz przeciwnie — maleją one z roku na rok. Żadne rozmowy między stronami się nie toczą. Przyspiesza natomiast budowa imperium medialno-telekomunikacyjnego Zygmunta Solorza-Żaka. Rada nadzorcza Polkomtela powołała w środę Wojciecha Pytla, szefa kontrolowanego przez Solorza NFI Midas, do zarządu Polkomtela, a Midas podpisał wczoraj wartą 235-300 mln EUR umowę z Huawei na dostawę sprzętu i usług do stworzenia ogólnopolskiej sieci telekomunikacyjnej LTE.

W TVN powinni uczyć się francuskiego

„Fatalny pracodawca”, „konsekwentny i sprawiedliwy”, „duży inwestor” — to obraz Francuzów w polskim biznesie. Francuska obecność w Polsce jest najbardziej odczuwalna w telekomunikacji, przemyśle, energetyce i sieciach dystrybucji handlowej. Skumulowany kapitał zaangażowany przez spółki francuskie na koniec 2010 r. to 16,5 mld EUR, co czyni z Francuzów trzeciego inwestora zagranicznego. Zatrudniają nad Wisłą 170 tys. pracowników. Opinie o francuskich pracodawcach są jednak skrajnie różne. Co czeka menedżerów i pracowników Grupy TVN? — To, że francuskim pracodawcom dobrze dzieje się w Polsce i że nawiązują właściwe relacje z pracownikami, widać po wielkości ich inwestycji w naszym kraju. Są wymagający, sprawiedliwi, konsekwentni — mówi Andrzej Szumowski, wiceprezes Wyborowej. Francuskich pracodawców bardzo źle wspomina natomiast Maciej Grelowski, który szefował Orbisowi. — Są bezwzględni w realizacji celów, a polski pracownik czy jakikolwiek inny nie ma prawa wykazywać się inicjatywą, tylko ślepo wykonywać polecenia z Paryża, a wszystkie wyższe stanowiska na świecie obsadzają Francuzami, bo nie mają żadnego zaufania do lokalnych menedżerów — mówi Maciej Grelowski. Stanowisko polskiego prezesa w GDF Suez udało się osiągnąć Grzegorzowi Górskiemu, który ceni we Francuzach otwartość na innowacje i nowe rozwiązania, ale zwraca uwagę na ich duże przywiązanie do francuskiej kultury i języka, co owocuje słabą znajomością innych języków. — Stereotypem jest to, że Francuzi na siłę promują swoich podwykonawców i swoje produkty. Wręcz przeciwnie, nawet u siebie korzystają częściowo z wykonawców polskich. Gdyby mi się z nimi źle współpracowało, poszukałbym innej pracy — dodaje prezes GDF Suez.