Franczyza: interes godny polecenia

Monika Niewinowska
opublikowano: 2003-04-24 00:00

Wiarygodność franczyzy zwiększa to, iż wielu franczyzodawców podejmuje lub rozważa możliwość podjęcia działalności jako biorca licencji w innej, znanej sieci.

— Wiele osób staje przed dylematem — jak zagospodarować zgromadzone oszczędności. Jeśli zainwestować we własny biznes — to jaki? Franczyza podsuwa gotowe i sprawdzone rozwiązania — przekonuje Przemysław Wojtkiewicz, dyrektor handlowy w Junak Rent.

— To, że kiedyś stanę się franczyzobiorcą, jest prawdopodobne. Franczyza okazuje się efektywną formą rozwoju własnej działalności gospodarczej. Daje poczucie bezpieczeństwa. Dawca formuły franczyzowej dzieli się know-how, doświadczeniem, pomaga, organizuje szkolenia i akcje promocyjno-reklamowe. Dzięki temu biorca korzysta ze znanej marki, ale nie traci niezależności jako przedsiębiorca — twierdzi Marcin Ratajczak, dyrektor generalny firmy Chata Polska.

Właściciel firmy Razem mieszkał kiedyś w Kanadzie. Tam chciał zostać franczyzobiorcą. A dziś jest franczyzodawcą, zaś jednym z biorców Razem jest jego siostra.

— O zaletach uczestnictwa w sieci franczyzowej mówię nie tylko na spotkaniach z potencjalnymi biorcami, ale też w gronie rodziny i przyjaciół. Efekt — jedno z biur prowadzi moja siostra. Dwa inne — moi bliscy znajomi. Interes jest perspektywiczny. Polecam go z czystym sumieniem — podkreśla Andrzej Bednarczyk.

Franczyzę polecają nie tylko dawcy, ale i biorcy, obecni już od jakiegoś czasu w sieci.

— Nasi licencjobiorcy często polecają sieć znajomym. Są przypadki całych rodzin, które prowadzą sklepy wcałej Polsce — mówi Piotr Bertlani, dyrektor franchisingu w SNC.

Potwierdzają to biorcy.

— Na przystąpienie do sieci zdecydowałem się rok temu. Miałem jeden sklep. Dziś, wspólnie z żoną, prowadzimy ich dziesięć — mówi Marcin Pieczonka, franczyzobiorca firmy SNC.