Dzisiaj o godz. 18:00 amerykańskim planem oszczędnościowym zajmie się Senat, ale to już będzie tylko formalność, a zatem nie powinna wywoływać dużych emocji. Tym samym warto będzie się skupić na publikacji danych makroekonomicznych (o godz. 11:00 PPI z Eurolandu, a o godz. 14:30 dochody, wydatki i wskaźnik PCE Core w USA), o których więcej piszę w subiektywnym kalendarium. Po wczorajszym słabym odczycie indeksu ISM i kiepskim PKB w miniony piątek, najpewniej pomału zaczną wracać spekulacje nt. możliwego programu QE3 w wydaniu FED – zwłaszcza, jeżeli piątkowy odczyt Departamentu Pracy byłby równie słaby. Tyle, że przy utrzymującym się ryzyku obniżki ratingu USA, program QE3 nie miałby większego sensu ekonomicznego, poza doraźną poprawą nastrojów na rynkach finansowych.
O godz. 9:15 opublikowane zostały dane o sprzedaży detalicznej w
Szwajcarii – wzrosła ona w czerwcu aż o 7,4 proc. r/r wobec spadku o 3,9 proc.
r.r w maju. Z kolei indeks PMI wzrósł w lipcu do 53,5 pkt. z 53,4 pkt., chociaż
spodziewano się jego spadku do 52 pkt. Nie ma tym samym argumentów dla
interwencji na rynku franka, co już widać w kursie tej waluty, która nadal
wyraźnie zyskuje.
Na koniec warto chwilę poświęcić sytuacji w kraju. Na
złotym znów odbija się wzrost awersji do ryzyka i obawy o stan globalnej
gospodarki – wczorajszy lepszy odczyt PMI dla Polski został ewidentnie
zignorowany, co pokazuje, że wpływ na naszą walutę mają głównie czynniki
międzynarodowe. Niemniej warto zwrócić uwagę na wczorajszy, dość obszerny wywiad
ministra finansów dla agencji Reuters. Zwłaszcza, że zdaniem Jacka Rostowskiego
po jesiennych wyborach nie ma potrzeby przyspieszenia reform, gdyż większość
działań została już przeprowadzona. Komentarz jest tutaj zbyteczny, poczekajmy
lepiej na wypowiedzi przedstawicieli agencji ratingowych…
EUR/PLN: Widoczne jest wyraźnie wybicie ponad poziom 4,00. Obecnie
testujemy opór na 4,02 i jest wielce prawdopodobne, że dzisiaj dojdzie do próby
złamania okolic 4,0250-4,0280, gdzie są ostatnie lokalne szczyty. W perspektywie
najbliższych dni mamy szanse na testowanie okolic 4,04-4,06.
USD/PLN: Rynek
złamał lokalny opór na 2,82 i idziemy w stronę 2,84, który również powinien
zostać dzisiaj sforsowany. W perspektywie do końca tygodnia powinno dojść do
testu strefy 2,88-2,92.
EUR/USD: We wczorajszym raporcie popołudniowym
zwracałem uwagę na możliwość krótkiej korekty do 1,4250-1,4280, co miało
miejsce. Dzisiaj rano zgodnie z przewidywaniami, rynek wybił się dołem na nowe
minima. Mocne wsparcie to teraz strefa 1,4100-1,4150. W kolejnych dniach rośnie
jednak prawdopodobieństwo testowania okolic 1,3850-1,3900.
GBP/USD: Wczoraj
funt mocno zawrócił w dół naruszając na chwilę wsparcie na 1,6250. Dzisiaj
powinna zostać podjęta próba wyraźnego złamania tego poziomu, co powinno
skutkować zejściem do 1,6150 w perspektywie kolejnych kilkudziesięciu
godzin.