We wrześniu frank osiągnął najwyższy w historii poziom względem euro, w ostatni piątek był z kolei najsilniejszy od kiedykolwiek wobec dolara. Franka wzmacniają przepływy od zagranicznych kredytobiorców, którzy zaciągnęli swoje zobowiązania w szwajcarskiej walucie.
Należności banków denominowane we franku zwiększyły się od września 2003 do września 2008 z równowartości 519,5 mld USD do 847,4 mld USD, by do końca marca br. Obniżyć się do 647,6 mld USD, wynika z ostatnich danych Banku Rozrachunków Międzynarodowych.
- Im bardziej frank się umacnia, tym większa presja na środkowoeuropejskich kredytobiorców, aby przewalutować kredyty. A to jeszcze bardziej wzmacnia franka – powiedział Manuel Oliveri, strateg UBS w Zurychu.
U schyłku dobrej koniunktury kredyty denominowane we frankach niższym oprocentowaniem kusiły Polaków i Węgrów. Koszt kapitału był w Szwajcarii o 10,5 pkt proc. poniżej poziomu polskiego oraz 2,25 pkt proc. poniżej poziomu węgierskiego.
Za jednego franka płacono w poniedziałek około południa 2,9862 zł., o blisko 1 gorsz więcej niż w piątek.