Na kolporterskim rynku średniacy nie mają szans, zwłaszcza gdy nie spłacają długów. Wrocławska spółka Franpress, która w połowie grudnia 2012 r. złożyła wniosek o upadłość, idzie do likwidacji — postanowienie w tej sprawie 6 marca wydał Sąd Rejonowy Wrocław-Fabryczna. Wierzyciele spółki mają dwa miesiące na zgłaszanie roszczeń. Jeszcze w grudniu spółka miała nadzieję na układ — rozmawiała wtedy z Izbą Wydawców Prasy (IWP) i deklarowała, że chce w całości spłacić zobowiązania wobec wydawców poniżej 20 tys. zł i w 40 proc. — większe.
Zapewniała też, że z własnych kapitałów będzie w stanie pokryć około 10 mln zł należności. Z szacunków IWP wynika, że jeszcze rok temu Franpress był numerem cztery na kolporterskim rynku — za Kolporterem, Ruchem i Garmondem. Jego udział nie był jednak imponujący — miał wynosić około 3,2 proc., a firma obsługiwała punkty sprzedaży głównie na zachodzie kraju. Gdy Franpress wypadł z rynku, obsługę większości placówek handlowych z jego sieci przejął kielecki Kolporter — numer jeden na rynku dystrybutorów prasy tym samym jeszcze wzmocnił swoją pozycję.
— Zaczęliśmy obsługiwać prawie 1,2 tys. punktów sprzedaży, którymi wcześniej zajmował się Franpress — mówi Grzegorz Maciągowski, rzecznik Kolportera.
Około połowa rynku dystrybucji prasy kontrolowana jest dziś przez Kolportera (IWP rok temu szacowała jego udział na 46,1 proc., spółka uważa, że ma 52 proc.), dostarczającego prasę do 36 tys. punktów, a ponad jedna trzecia — przez Ruch.
Udział francuskiego Garmond Press IWP szacowała na 8,1 proc.