Freelancer nie jest bez szans

  • Małgorzata Ciechanowska
08-01-2013, 00:00

Kredyty hipoteczne: Brak etatu nie dyskwalifikuje. Liczy się stały dochód.

Według ekspertów z firmy Conse Doradcy Finansowi, banki bardziej niż na formę zatrudnienia zwracają uwagę na wysokość i regularność wypłacanego wynagrodzenia. Nie jest bowiem regułą, że wolni strzelcy zarabiają gorzej niż pracownicy etatowi.

— Nasze doświadczenia pokazują, że dochody klientów pracujących na umowy cywilnoprawne niejednokrotnie znacznie przekraczają średni poziom zarobków w Polsce. W ich przypadku zdolność do przystosowywania się do stale zmieniającego się środowiska często się okazuje znacznie bardziej istotnym czynnikiem niż rodzaj umowy — mówi Jakub Królikowski, specjalista ds. kredytów hipotecznych w mBanku i MultiBanku.

Dobre zarobki nie gwarantują jednak uzyskania kredytu. — Wysoka wartość uśrednionego dochodu nie zawsze rekompensuje inne, mniej sprzyjające okoliczności. Na niekorzyść wnioskodawcy świadczy na przykład zróżnicowanie dochodów w poszczególnych miesiącach. To sygnalizuje ryzyko okresowej niewypłacalności — mówi Andrzej Brudzyński z Conse Doradcy Finansowi.

Wykazać ciągłość

Jednym z najważniejszych kryteriów, na które bankowcy zwracają uwagę w pierwszej kolejności, jest okres uzyskiwania dochodu. Większość banków, m.in. BZ WBK, Millenium, mBank, Alior, bierze pod uwagę dochody z ostatnich 6 miesięcy, ale są też takie (np. PKO BP, Credit Agricole, Pekao, ING Bank Śląski, BPH), które uwzględniają już 12 lub 18 miesięcy. Bank przychylniejszym okiem spojrzy także na klienta, który realizuje stałe zlecenia i rzadko zmienia pracodawców, jednak bankowcy są świadomi, że wolni strzelcy często współpracują z kilkoma firmami.

— Takich umów w badanym okresie musi być kilka (co najmniej 3-4), ewentualnie może być to jedna umowa, ale realizowana w określonych cyklach. Oznacza, to że do jednej umowy klient powinien wystawiać regularnie, np. co miesiąc, rachunek — zaznacza Michał Krajkowski, główny analityk Domu Kredytowego Notus.

Uwaga na podatek

Freelancerzy ubiegający się o kredyt powinni zwracać szczególną uwagę na zasady naliczania dochodów, jakie stosuje bank. Osoby korzystające ze stawek ryczałtowych (dla umowy zlecenia to 50 proc. przychodu, dla umowy o dzieło 20 proc.), mogą zostać surowiej potraktowane, ponieważ wiele banków w szacunkach dochodu klienta pomniejsza przychód widniejący w umowie o zawyżone koszty podatkowe.

— Dotyczy to głównie korzystających z wyższej, 50-procentowej, stawki ryczałtowej w ramach umowy o dzieło. Takie osoby powinny wybierać banki, które pozwalają klientom na zadeklarowanie realnie poniesionych kosztów. W niektórych przypadkach możliwe jest również uwzględnienie faktycznych wpływów na konto wnioskodawcy — tłumaczy Andrzej Brudzyński.

Niestety, niewiele banków przyjmuje jako dochód netto kwotę, która widnieje na rachunku, czy też tę, która wpływa na konto.

— Większość z instytucji będzie wyliczała dochód zgodnie z ordynacją podatkową, stosując 20-, lub 50-procentowe koszty uzyskania przychodu. Skutkuje to tym, że mimo iż na konto wpływa znacznie większa kwota, to część banków dochód netto wyliczy na niższym poziomie. Drugą grupę banków stanowią te, które co prawda nie liczą dochodu zgodnie z przepisami podatkowymi, ale stosują własne współczynniki korygujące. Oznacza, to że jeśli zarabiamy na podstawie umowy o dzieło, wówczas bank przyjmuje jako dochód netto np. 80 procent kwoty, która wpływa na konto, a w przypadku umowy zlecenia np. 90 procent — wyjaśnia Michał Krajkowski.

Są jednak wyjątki.

— W Multibanku możliwości kredytowe klientów zatrudnionych na umowy cywilnoprawne badane są podobnie, jak w przypadku klientów na etatach. Nie naliczamy dodatkowych kosztów, uwzględniając w całości faktyczny dochód netto klienta — deklaruje Jakub Królikowski.

Skomplikowane zasady wyznaczania dochodu netto oznaczają, że ten sam klient w różnych bankach może mieć inną zdolność kredytową. Różnice nie sięgają kilku procent, jak to może być w przypadku etatu, ale mogą wynosić nawet kilkadziesiąt procent. Dlatego szczególnie te osoby nie powinny się zrażać negatywną opinią w którymś z banków, gdyż w innej instytucji możliwe jest uzyskanie dużo wyższego kredytu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Ciechanowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Freelancer nie jest bez szans