Fried: Sprawa gazu narzędziem nacisku na Ukrainę

Polska Agencja Prasowa SA
24-01-2006, 16:49

Rosja wykorzystywała sprawę gazu jako narzędzie nacisku politycznego na Ukrainę - taką opinię wyraził we wtorek podczas wizyty w Kijowie dyrektor wydziału europejskiego w Departamencie Stanu USA Daniel Fried.

Rosja wykorzystywała sprawę gazu jako narzędzie nacisku politycznego na Ukrainę - taką opinię wyraził we wtorek podczas wizyty w Kijowie dyrektor wydziału europejskiego w Departamencie Stanu USA Daniel Fried.

    "Powinniśmy pamiętać, że Rosja zawsze będzie bardzo ważnym dostawcą gazu dla Ukrainy. Problem jednak polega na tym, że w sytuacji kryzysu gazowego, sprawa ta była wykorzystywana jako forma nacisku politycznego na Ukrainę" - powiedział Fried.

    Polityk amerykański wyraził jednocześnie zaniepokojenie, spowodowane włączeniem do umów gazowych między Gazpromem a Naftohazem Ukrainy pośrednika "z wątpliwą reputacją, o którym mało wiadomo".

    Pośrednikiem tym jest firma Rosukrenergo. Zgodnie z ukraińsko-rosyjską umową z początku stycznia, która zakończyła kryzys gazowy między dwoma krajami, będzie ona pośredniczyć w dostawach gazu na Ukrainę, dzięki czemu Kijów zapłaci za gaz mniej, niż domagali się Rosjanie.

    Umowa przewiduje, że Gazprom będzie sprzedawać swój gaz firmie Rosukrenergo po 230 dolarów za 1000 metrów sześć., po czym surowiec ten będzie mieszany z tańszym gazem pochodzącym z Turkmenistanu, Uzbekistanu i Kazachstanu i dostarczany na Ukrainę w cenie 95 dol za 1000 metrów sześć.

    Ukraińscy komentatorzy uważają, że Rosukrenergo jest strukturą na pół mafijną, związaną niejasnymi interesami z politykami Kremla. Według mediów 50 proc. udziałów w firmie należy do Gazprombanku, będącego własnością Gazpromu. Drugim udziałowcem jest austriacki Raiffeisenbank, ale zdaniem dziennikarzy tylko formalnie włada onudziałami w imieniu niezidentyfikowanych właścicieli.

    "New York Times" twierdził na początku stycznia, że oprócz Gazpromu właścicielem Rosukrenergo jest jakaś "podejrzana firma" z siedzibą w Austrii. Gazeta określiła ją jako "shell company", co oznaczaja firmę, która nie prowadzi znaczącej działalności i nie posiada znaczących środków, albo firmę tworzoną przez nieuczciwych biznesmenów na potrzeby oszustw podatkowych.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Fried: Sprawa gazu narzędziem nacisku na Ukrainę