Frotex ma zarobić na armii z USA

Maria Trepińska
opublikowano: 2003-05-23 00:00

W ramach umowy offsetowej związanej z zakupem samolotu F 16 Frotex zamierza produkować ręczniki dla armii amerykańskiej. Ich próbna partia poleci za miesiąc do USA. Spółka ma szansę zarobić 50 mln zł w pięć lat.

W październiku 2002 r. Frotex, producent ręczników, podpisał list intencyjny z Bartimpexem, który w ramach umowy offsetowej na zakup samolotu F 16 otrzymał zamówienia wartości 700 mln USD (2,8 mld zł) na sprzedaż swoich wyrobów. Miesiąc temu strony podjęły już konkretne działania.

Według wstępnych ustaleń, Frotex może otrzymać pięcioletni kontrakt wartości 10 mln zł rocznie. Na sfinalizowanie umowy trzeba jeszcze poczekać.

— Zgodnie z oczekiwaniami armii amerykańskiej, przygotowujemy dla nich próbną partię ręczników lniano-konopnych i w ciągu miesiąca wyślemy je do USA — wyjaśnia Stanisław Wedler, prezes Frotexu.

Prudnicki Frotex głównie produkuje bawełniane ręczniki i lniane ścierki. Wobec tego amerykańskie zamówienie będzie wyzwaniem dla opolskiego zakładu.

— Dwa lata temu już przygotowaliśmy próbną partię ręczników lniano-konopnych na rynek krajowy, ale nie było na nie zbytu. Są one droższe — dodaje prezes.

Zdaniem prezesa, realny termin rozpoczęcia realizacji kontraktu to początek 2004 r.

— Liczymy, że pozyskanie amerykańskich kontraktów ustabilizuje sytuację firmy. Złożyliśmy jeszcze oferty na dostawy specjalnych materiałów ogniotrwałych dla pożarnictwa oraz ręczników dla amerykańskich linii lotniczych — mówi prezes.

Współpraca Frotexu z Bartimpexem nie jest przypadkowa. Bank Współpracy Europejskiej, należący do Aleksandra Gudzowatego, ma ponad 21 proc. akcji producenta ręczników. W połowie 2002 r. II NFI sprzedał swój pakiet spółce Frotex Management, która obecnie ma 70 proc. akcji zakładów.

W 2002 r. Frotex uzyskał 80 mln zł przychodów, strata netto wyniosła 5,7 mln zł.

— W październiku zawarliśmy układ z wierzycielami. Została nim objęta kwota 22 mln zł. Zredukowaliśmy zadłużenie o 40 proc. Spłatę rat układowych zaczniemy jesienią — zapewnia prezes.

Od października 2002 r. do marca 2003 r. spółka zwolniła 200 osób. Obecnie zatrudnia 770. Wynagrodzenia załogi zostały obniżone o blisko 20 proc.