Frotex musi znaleźć inwestora

Krzysztof Kluska
opublikowano: 2000-11-27 00:00

Frotex musi znaleźć inwestora

Frotex zamierza wydać 13 mln zł, aby utrzymać rynkową pozycję. Do dalszego rozwoju prudnicka spółka musi jednak znaleźć strategicznego inwestora. Większościowy udziałowiec Frotexu, II NFI, prowadzi rozmowy z kilkoma potencjalnymi inwestorami.

Producent tkanin frotowych i ręczników, spółka Frotex z Prudnika, planuje zainwestować około 13 mln zł. Około 10 mln zł zostanie przeznaczone na inwestycje związane z modernizacją wydziału wykańczania tkanin, pozostała kwota — na rozbudowanie sieci handlowej na terenie kraju. Zostanie też wyodrębniona oddzielna firma, która zajmie się tylko handlem.

Zarząd opolskiej spółki złożył wniosek do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska o przyznanie kredytu na modernizację wydziału wykańczania tkanin. Dzięki tej inwestycji zakład mógłby ograniczyć zużycie wody, a w związku z tym zmniejszyć zrzuty ścieków.

— Chcemy wziąć pięcioletni kredyt wysokości 10 mln zł. Dzięki niemu dokończymy modernizację linii technologicznych i obniżymy koszty produkcji — mówi Josel Czerniak, prezes Frotexu.

Firma, która wytwarza około 12 mln m.b. tkanin rocznie, z czego około 50-60 proc. przeznacza na eksport, nie powinna narzekać. Niestety, słabe kursy walut europejskich w stosunku do dolara oznaczają niższe zyski ze sprzedaży.

— Bawełnę kupujemy w dolarach, gotowe wyroby sprzedajemy w euro. Słaby kurs tej waluty powoduje, że nasze zyski w eksporcie spadły o ponad 10 proc. Mimo ugruntowanej pozycji na rynku zamknięcie tego roku z dodatnim wynikiem finansowym będzie trudne — twierdzi Josel Czerniak.

Firmie potrzebny jest partner z kapitałem. Jakim, tego na razie prezes nie chce ujawnić. Anna Ludwiniak, rzecznik prasowy funduszu PZU NFI Management, firmy zarządzającej II NFI, potwierdza, że fundusz prowadzi rozmowy z kilkoma potencjalnymi inwestorami. Są to na razie wstępne negocjacje, dlatego trudno jest planować, kiedy nastąpią zmiany w akcjonariacie spółki.