FT staniał o 11 proc.

Marcin Gesing
opublikowano: 2002-09-06 00:00

Francuski rząd może zdecydować się na sprzedaż części należących do niego akcji France Telecom. Operator, którego długi sięgają 70 mld EUR (289,1 mld zł), ma coraz większe problemy finansowe.

Na wczorajszej sesji w Paryżu akcje France Telecom (FT) potaniały o 11,5 proc. w związku ze spekulacjami na temat sprzedaży walorów operatora przez francuski rząd. Dziennik „La Tribune” twierdzi, że minister skarbu poważnie rozważa sprzedaż akcji FT na łączną kwotę 10 mld EUR (41,3 mld zł).

Drugi co do wielkości europejski telekom, którego 55 proc. akcji znajduje się wciąż w rękach francuskiego państwa, jest zadłużony na blisko 70 mld EUR (289,1 mld zł). Kwota ta jest ponad pięć razy większa od rynkowej wartości France Telecom i dalej rośnie. Akcje telekomu, który jest inwestorem strategicznym TP SA, potaniały wczoraj na paryskiej giełdzie papierów wartościowych o 1,32 EUR (5,45 zł), do 10,17 EUR (42 zł), co daje wycenę giganta na poziomie 12,1 mld EUR (50 mld zł). W marcu 2000 r. akcje FT kosztowały 219 EUR (904,5 zł) za sztukę. Tylko w tym roku walory francuskiego operatora straciły trzy czwarte wartości, co było reakcją inwestorów na nieudane próby sprzedaży części majątku telekomu oraz na nie rozstrzygnięty spór z niemieckim partnerem — MobilCom.

Po raz pierwszy rząd francuski sprzedawał akcje FT w październiku 1997 r. Władze France Telecom nie chcą przed ogłoszeniem półrocznych wyników, które zaplanowano na 13 września, komentować spekulacji na temat dalszej prywatyzacji. Minister finansów stwierdził, że w razie pogorszenia standingu France Telecom, rząd podejmie adekwatne środki w celu wsparcia spółki.

Analitycy spodziewają się, że operator ogłosi stratę po pierwszym półroczu 2002, sięgającą 10 mld EUR (41,3 mld zł). Na jej wielkość wpłynie zmniejszenie wartości księgowej aktywów, jakie operator zakupił za prezesury Michela Bona. Ubiegły rok France Telecom zakończył rekordową stratą 8,3 mld EUR (34,3 mld zł).

Brak sukcesów w ratowaniu kondycji finansowej telekomu prawdopodobnie zakończy się odejściem obecnego szefa France Telecom. Za porażkę w walce z kryzysem finansowym zapłacić może posadą wybrany w 1995 r. prezes spółki Michel Bon. Z podobnych powodów prezesów zmieniły już Deutsche Telekom, brytyjski BT, holenderski Royal KPN, a także francuski Vivendi Universal.