Ministerstwo Infrastruktury liczy, że we wrześniu rozpocznie działalność Narodowy Fundusz Dróg i Autostrad. Ich budowa będzie łatwiejsza. Resort pracuje bowiem nad specustawą, która powstrzyma protesty blokujące inwestycje.
Resort infrastruktury zapowiada, że już we wrześniu zacznie funkcjonować Narodowy Fundusz Dróg i Autostrad, którego zadaniem będzie przyśpieszenie budowy dróg szybkiego ruchu. To ostatni dzwonek, bo nasz kraj nie ma się czym szczycić. Do tej pory powstało zaledwie ponad 300 km autostrad, co stanowi 2,2 proc. wszystkich dróg w Polsce.
— Szacujemy, że fundusz będzie pozyskiwał rocznie 1,5-2 mld zł z winiet, co do 2005 roku przyniesie wpływy na poziomie 5-6 mld zł. To oznacza, że zdolność kredytowa tej spółki sięgnie około 15 mld zł. Tak dużych kredytów fundusz nie będzie jednak zaciągać. Liczymy, że zadłużenie wyniesie tyle, ile wpływy z winiet — mówi Wojciech Janczyk, podsekretarz stanu w MI.
W sumie do 2005 roku do funduszu ma wpłynąć 12 mld zł. Resort przewiduje, że do tego czasu powstanie 500 km autostrad.
Zanim jednak fundusz zostanie uruchomiony, konieczna jest nowelizacja ustawy o autostradach płatnych. Janusz Lewandowicz, prezes Autostrady Wielkopolskiej, która buduje odcinek A-2 z Nowego Tomyśla do Konina, podkreśla, że jedną z przyczyn opóźnień i wzrostu kosztów realizacji drogowych projektów są problemy prawne, związane z uzyskiwaniem pozwoleń czy też pracami ekologicznymi i archeologicznymi. Tu resort infrastruktury także zapowiada legislacyjne nowości.
— Mamy gotowy projekt ustawy, która nie ma jeszcze nazwy. Dokument ten, roboczo nazwany specustawą, będzie regulować wiele spraw związanych z budową infrastruktury. W związku z odcinkiem budowanym przez AW SA do tej pory toczą się sądowe spory związane z zakupem nieruchomości. Chcemy wprowadzić takie zapisy prawne, by pojedyncze osoby nie chcące sprzedać gruntów, zieloni albo archeolodzy nie blokowali autostradowego projektu na wiele miesięcy czy nawet lat. To musi się zmienić, choć zdajemy sobie sprawę, że będzie to kontrowersyjna ustawa. Mamy jednak nadzieję, że uda się uzyskać poparcie parlamentu i prezydenta — mówi Wojciech Janczyk.
Minister Janczyk zapewnia również, że planowane wprowadzenie winiet jest dostosowaniem naszego systemu do norm, które obecnie wprowadza Unia Europejska.
— W UE odchodzi się od „opłat na bramkach” i w Polsce za kilka lat także musielibyśmy zrezygnować z takiego systemu. Dlatego też — mimo że na początku nie będzie to sprawiedliwe, bo płacić będą wszyscy, a tylko niektórzy skorzystają z dróg o wysokim standardzie — zamierzamy wprowadzić winiety. Za kilka lat, po inwestycjach w informatyzację, użytkownicy będą kupować karty chipowe, rejestrujące liczbę przejechanych kilometrów i na tej podstawie będą regulować opłaty — uważa Wojciech Janczyk.
Przyznaje, że obawia się rychłego rozpoczęcia fałszowania winiet, zapowiada utworzenie centralnego rejestru ich zakupu, co pozwoli na lepszą kontrolę systemu.
Wojciech Janczyk podkreśla także, że zależy mu, by przyśpieszyć realizację odcinka A-2 z Nowego Tomyśla do Świecka.
— Na ten odcinek koncesję ma Autostrada Wielkopolska, która zgodnie z obecnymi planami prace projektowe dla tej drogi ma rozpocząć w 2005 roku. Rozpoczęliśmy negocjacje, by koncesjonariusz rozpoczął ten projekt wcześniej — mówi wiceminister.
Mimo postępu w rozmowach nadal nie wyklucza on również odebrania koncesji Stalexportowi (na A-4 Kraków–Katowice) i spółce Gdańsk Transport Company (na A-1 Gdańsk–Toruń).
Wiele także wskazuje na to, że rozstrzygnięcia procesu koncesyjnego na A-2 (Wrocław–Gliwice) nie doczekają się firmy, które już w ubiegłym roku znalazły się na krótkiej liście. Są to Budimex z Ferrovialem, NCC ze Stalexportem i firma Bouyques.
— Tamten przetarg miał dotyczyć postawienia bramek, co po wprowadzeniu winiet będzie zbędne. Zamierzamy jednak ogłosić przetarg na koncesjonariusza, który będzie odpowiadać za utrzymanie tej autostrady — mówi Wojciech Janczyk.