Fundusz BZ WBK na łowach

Grzegorz Nawacki
25-05-2011, 00:00

Wchodzimy na 2-4 lata w firmy, które mają dobrych menedżerów — mówi Anna Andrzejak. Czeka na nie giełda.

i3D to najnowsza inwestycja bankowego wehikułu, który kupuje spółki, ale nie chce nad nimi kontroli

Wchodzimy na 2-4 lata w firmy, które mają dobrych menedżerów — mówi Anna Andrzejak. Czeka na nie giełda.

Skąd wziąć kapitał na rozwój? — to częsty dylemat przedsiębiorców. Banki nie każdej firmie dadzą kredyt, giełdowi inwestorzy też są wybredni. Zostaje fundusz, ale tu pojawia się problem oddania kontroli. W tym niszę dostrzegł BZ WBK, który stworzył fundusz, który inwestuje w spółki zadowalając się mniejszościowym pakietem.

— Nie jesteśmy funduszem private equity, który widzi potencjał do rozwijania biznesu i ma do tego własnych ludzi. Jesteśmy typowym inwestorem finansowym. Wchodzimy wyłącznie w pakiety mniejszościowe. Inwestujemy w małe i średnie firmy, z obrotami na poziomie kilkunastu-kilkudziesięciu milionów złotych — mówi Anna Andrzejak, dyrektor departamentu transakcji kapitałowych Obszaru Rynków Kapitałowych BZ WBK (ORK BZ WBK).

Słabe projekty

Wczoraj fundusz pochwalił się kolejną inwestycją — kupił 5 proc. akcji i3D, które tworzy aplikacje do komputerowych wizualizacji. Za kilka tygodni spółka ma wejść na NewConnect.

— Zdecydowaliśmy się na inwestycję przede wszystkim ze względu na unikatowe na skalę światową know-how, które znajduje bardzo wiele obszarów praktycznego zastosowania — mówi Anna Andrzejak.

To dziewiąta spółka w portfelu. Wcześniej BZ WBK zainwestował w m.in. w notowane Pragma Trade, Hortico, Krynicki Recykling, Centrum Klima czy agencję nieruchomości Metrohouse Partnerzy, Holicon (call center) i Masterform (obróbka części do maszyn).

— W tym roku chcemy zainwestować jeszcze w dwa-trzy projekty. Docelowo w portfelu chcemy mieć 10-12 spółek, uwzględniając zaplanowane na ten rok dezinwestycje — mówi Anna Andrzejak.

Zdaniem ekspertów, firm szukających takiego partnera jest sporo.

— Na rynku jest bardzo duże zapotrzebowanie na takie fundusze, ale ich praktycznie nie ma. Dlaczego? Bo przy tej skali bardzo ciężko osiągnąć zwrot z inwestycji, który pokrywa koszty. Trochę inaczej wygląda to w przypadku funduszu należącego do banku. Ten dysponuje bazą spółek, co może obniżyć koszty pozyskiwania projektów. Poza tym inwestycja może być elementem większej transakcji, np. związana jest z udzielanym kredytem. Pozwala na finansowanie spółki, która ma problem z wypełnieniem standardowych wymogów kredytowych. Może być też związana z umową na wprowadzanie spółki na giełdę. To dla banku wygodne narzędzie marketingowe, ale może raczej działać tylko w ograniczonej skali — mówi Dominik Olszewski, partner Saski Partners.

W ciągu roku zarządzający przeanalizowali około 80 projektów, zainwestowali w pięć.

— Jesteśmy dość konserwatywni w doborze. Nie angażujemy się w projekt, jeśli widzimy, że przedsiębiorca, który miał określoną specjalizację przez wiele lat, nagle ulega modzie i postanawia zająć się działalnością, w której nie ma żadnego doświadczenia. Wiele z planów inwestycyjnych nie ma spójnych założeń, nie jest rzetelnie policzona albo nie uwzględnia rynkowych zagrożeń — mówi Anna Andrzejak.

Hodowla dla giełdy

ORK BZ WBK inwestuje od 1 do 15 mln zł na dwa-cztery lata. Do tej pory największa inwestycja wyniosła 10 mln zł. Jakich spółek szuka?

— Nie mamy profilu branżowego, ale najlepiej czujemy się w tradycyjnych sektorach — produkcyjnym, usługach dla ludności. Musimy być pewni, że angażujemy się w dobry i perspektywiczny biznes razem z wiarygodnymi partnerami — mówi Anna Andrzejak.

Na horyzoncie najczęściej jest giełda.

— Optymalną ścieżką wyjścia jest dla nas rynek kapitałowy, co nie wyklucza sprzedaży inwestorom branżowym. Optymalne jest wprowadzenie spółki na GPW, gdyż daje realne możliwości zbycia większych pakietów. NewConnect nie daje takiej możliwości — mówi Anna Andrzejak.

I przekonuje, że warto wpuścić fundusz.

— Obecność w akcjonariacie inwestora finansowego podnosi wiarygodność spółki. To wartość dodana, szczególnie dla rodzinnych firm, które potrzebują wejścia na bardziej profesjonalny poziom funkcjonowania i wprowadzenia standardów korporacyjnych — mówi Anna Andrzejak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Fundusz BZ WBK na łowach