Fundusze emerytalne potrzymają akcje

Jagoda Fryc
opublikowano: 2013-10-14 00:00

W krótkim terminie OFE nie będą musiały wyprzedawać giełdowych spółek. Jednak rządowy suwak spowoduje, że podaż akcji stopniowo będzie rosła

W czwartek resort pracy opublikował projekt ustawy zmian w systemie emerytalnym, które mają wejść w życie z końcem stycznia 2014 r. Oprócz proponowanych wcześniej rozwiązań, dotyczących części obligacyjnej portfeli OFE, w projekcie pojawiło się kilka nowości. Od 4 lutego fundusze emerytalne będą musiały inwestować 75 proc. aktywów w akcje, a do czerwca 2016 r. benchmarkiem dla nich ma być indeks złożony w 90 proc. z WIG i 10 proc. z trzymiesięcznej stawki WIBOR. W projekcie pojawiły się także „okienka transferowe”, nowe limity na inwestycje zagraniczne, propozycja obniżki opłat prowizyjnych, a także zakaz reklamy OFE.

— Ten projekt zmniejszył ryzyko, że OFE będą wyprzedawały akcje od razu, co mogłoby doprowadzić do załamania rynku. Ustalony limit jest pod tym względem bezpieczny. Zmniejszanie przez OFE alokacji w akcje jest natomiast nieuchronne, ponieważ nie będą one zapewne mogły w dłuższym terminie funkcjonować jako agresywne fundusze akcyjne, raczej ich profil będzie zbliżony do funduszy zrównoważonych — uważa Paweł Jackowski, zarządzający funduszami Ipopema TFI.

Podaż i tak będzie

Projekt ustawy zakłada, że obligacje rządowe, które są w posiadaniu OFE, zostaną przekazane do ZUS, a następnie umorzone. Operacja „rozbioru” odbędzie się 3 lutego 2014 r. Każdy fundusz emerytalny będzie musiał przekazać 51,5 proc. swoich aktywów netto. Zapisy dotyczące minimalnej alokacji w akcje oraz tymczasowy benchmark ma zmusić OFE do utrzymywania wysokiego zaangażowania w papiery udziałowe.

— Wcześniej obawialiśmy się, że nie będzie benchmarku, co spowodowałoby, że OFE sprzedawałyby akcje, aby inwestować w bezpieczniejsze aktywa — obligacje korporacyjne i papiery zagraniczne. Tym ruchem rząd zmusza OFE, żeby przez najbliższe 2,5 roku trzymały większość aktywów w akcjach, bo ciężko będzie im pobić benchmark — uważa Mateusz Zawada, analityk Wood & Company.

Zdaniem Jarosława Niedzielewskiego, dyrektora departamentu inwestycji w Investors TFI, minimalny limit udziału w akcjach teoretycznie zmniejsza ryzyko silnej podaży ze strony OFE nawet w czasie bessy. Z drugiej strony zwiększenie udziału akcji do ponad 90 proc. (zgodnie z benchmarkiem) raczej nie będzie częste.

— Biorąc pod uwagę, że w lutym 2014 r. po zaborze obligacji, w portfelach OFE znajdzie się około 85 proc. akcji, trudno się spodziewać znaczących zakupów z ich strony.

Podaż będzie stopniowo rosła, osiągając kilka miliardów złotych za około pięć lat, gdy „suwak” będzie działał w pełni.

Ponieważ są jeszcze problemy z limitami, np. 5 proc. w jeden podmiot, które mogą zniknąć dopiero w lipcu przyszłego roku, przez kilka miesięcy OFE mogą mieć zbyt dużo którejś z czołowych spółek z WIG20 — zwraca uwagę Jarosław Niedzielewski. Szacunki przepływów na rok 2014 zakładają, że do OFE nadal będą płynąć nowe pieniądze, pomimo mechanizmu „suwaka”.

Analitycy DI BRE wyliczyli, że w negatywnym scenariuszu (jeśli 20 proc. osób zostanie w OFE) w przyszłym roku fundusze pozyskają około 8 mld zł, a do ZUS oddadzą 4,4 mld zł. W 2015 r. pozyskają 4 mld zł, przy odpływach 2,3 mld zł.

— Dlatego w krótkim terminie fundusze emerytalne nie będą zmuszone umorzeniami do sprzedaży akcji. Ale podaż będzie stopniowo rosła, osiągając kilka miliardów złotych za około pięć lat, gdy „suwak” będzie działał w pełni. Dotychczas OFE nie musiały się przejmować płynnością kupowanych spółek, bo nie miały odpływów. Po zmianach będą znacznie mniej chętne do nabywania akcji małych i średnich emitentów — uważa Adam Łukojć, zarządzający funduszami Skarbca TFI.

Marketingowe „okienka”

Nowa składka do OFE ma wynieść 2,92 proc. i każdy będzie mógł zdecydować, czy chce ją odprowadzać, czy woli przekazywać ją do ZUS i tylko tam oszczędzać na starość. Czas na podjęcie decyzji będzie od początku kwietnia do końca czerwca 2014 r. Ubezpieczony w 2016 r. przez trzy miesiące będzie mógł równieżzmienić wcześniejszą decyzję i wrócić do OFE lub wycofać się z nich, ale dotyczy to tylko nowych składek. „Okienka” transferowe będą otwierane co cztery lata. Zdaniem specjalistów, jest to wyłącznie zabieg marketingowy, który zagraża funduszom. Wystarczy, że nadejdą spadki na giełdzie. Wówczas klienci zobaczą straty, co wywoła kolejny exodus. Dodatkowo walkę o aktywa utrudniać będzie zakaz reklamowania się OFE. Fundusze znajdą jednak na to sposób.

— Wysłanie listu do każdego klienta z informacją o wartości konta i przy okazji o potrzebie przesłania do ZUS deklaracji pozostania w OFE nie jest zabronione. Trudno o dokładne szacunki, ale można zakładać, że gdy zostanie w OFE 30 proc. uczestników, fundusze za 2 lata staną się netto sprzedającym. Żeby uniknąć takiej sytuacji liczba członków nie powinna spaść bardziej niż o połowę — dodaje Jarosław Niedzielewski.

Projekt zakłada też realizację wyroku Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości dotyczącego inwestycji zagranicznych. Limit inwestycji funduszy w akcje zagraniczne będzie stopniowo podnoszony, aż do 30 proc. w 2016 r. W 2014 r. będzie to maksymalnie 10 proc., a w 2015 r. — 20 proc. Z 3,5 do 1,75 proc. spadną także prowizje funduszy. — Opłaty zostaną obniżone, aktywa — zmniejszone o połowę, napływ nowych pieniędzy zmniejszy się drastycznie. Małe i średnie PTE będą mieć straty. W ciągu paru lat na rynku zostanie 5-6 OFE — dodaje Adam Łukojć.