Fundusze: historia jest jednak dobrą podpowiedzią

  • Jagoda Fryc
12-03-2014, 08:20

Podążanie za najwyższymi stopami zwrotu, zwłaszcza funduszy akcyjnych, może być metodą na sowite zyski — wynika z badań Analiz Online.

Krajowi inwestorzy lubią kupować historyczne stopy zwrotu. Przy wyborze funduszy kierują się przeszłymi wynikami, abstrahując od ich powtarzalności, analizy ryzyka czy perspektyw danej klasy aktywów. Okazuje się, że metoda ta niesłusznie była krytykowana przez większość specjalistów. Z badań Analiz Online wynika, że w najbardziej ryzykownej grupie akcji polskich uniwersalnych przyjęcie takiej strategii z początkiem 2000 r. okazało się bardzo opłacalne. Na 14 rocznych okresów w dziesięciu dawała ona stopę zwrotu wyższą od średniej w grupie. Tylko 4 razy portfel złożony z trzech najlepszych funduszy poprzedniego roku był od niej gorszy.

— Daje to prawdopodobieństwo osiągnięcia sukcesu na poziomie 71,4 proc. Co ciekawe, w dwóch z czterech przypadków portfel złożony z trzech najlepszych funduszy roku poprzedniego był słabszy od średniej w warunkach silnych zwyżek — wynik średniej przekraczał w tych latach 40 proc. — wylicza Paweł Gruber, analityk Analiz Online.

Strategia kupna historycznego wyniku opłaciła się także w przypadku funduszydłużnych uniwersalnych — skuteczność wyniosła 69,2 proc. w całkowitym czasie jej stosowania. Dzięki niej udało się uniknąć inwestycji w kilka funduszy, które zmuszone były w kolejnych okresach do znacznej przeceny wartości jednostki. Dużo gorzej natomiast badania wypadły w grupie najbezpieczniejszych produktów pieniężnych — skuteczność wyniosła zaledwie 46,2 proc. Aż 7 z 13 rocznych okresów zakończyło się wynikiem słabszym od średniej w grupie.

— Gdyby stosować tę strategię konsekwentnie przez 13 lat, to skumulowany wynik portfela funduszy gotówkowych wyniósłby 65,6 proc., przy średniej 74,1 proc. Kluczowy okazał się w tym przypadku rok 2009. Na podstawie najwyższych wyników z poprzedniego roku do portfela trafił m.in. DWS Płynna Lokata Plus, który zamiast zyskać — stracił 13,5 proc. To pokazuje, jak istotna jest kwestia oceny ryzyka inwestycyjnego — tłumaczy Paweł Gruber.

Zdaniem specjalisty, podążanie za najwyższymi stopami zwrotu, choć nie jest idealną strategią, ma jednak sporą zaletę — łatwo ją wdrożyć, a następnie konsekwentnie stosować w kolejnych okresach, dokonując konwersji na podstawie jasnego kryterium. — Z drugiej strony, nie uwzględnia ona wielu zmiennych mających istotny wpływ na wynik końcowy. Mimo uzyskanych wyników oczywisty pozostaje także fakt, że historyczne stopy zwrotu nie gwarantują osiągania podobnych wyników w przyszłości — ostrzega Paweł Gruber.

Badanie przeprowadzone było na podstawie historycznych stóp zwrotu w grupach funduszy: akcji polskich uniwersalnych, zrównoważonych, stabilnego wzrostu, dłużnych uniwersalnych oraz gotówkowych i pieniężnych. Pod uwagę brane były roczne stopy zwrotu w poszczególnych latach. Portfel budowany był z trzech funduszy o najwyższym wyniku w roku poprzedzającym i przypisując im równe wagi. Skład portfela modyfikowany był co roku, a wynik porównywany był ze średnią stopą zwrotu dla danej grupy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Fundusze / Fundusze: historia jest jednak dobrą podpowiedzią