Fundusze liczą na więcej luzu

GN
opublikowano: 30-03-2007, 00:00

Jeśli polski rynek funduszy ma się rozwijać, trzeba zmieniać prawo i metody pracy nadzorcy — proponuje izba zrzeszająca TFI.

Jeśli polski rynek funduszy ma się rozwijać, trzeba zmieniać prawo i metody pracy nadzorcy — proponuje izba zrzeszająca TFI.

Branża funduszy inwestycyjnych alarmuje, że prawo nakłada na nie nieracjonalne wymagania, a nadzór jest zbyt drobiazgowy. Jeśli to się nie zmieni, rozwój branży stanie pod znakiem zapytania. W pesymistycznym scenariuszu rynek może się kurczyć.

— Jeśli firma zarejestrowana jest w UE, może działać we wszystkich krajach. Dlatego firmy będą rejestrowały fundusze tam, gdzie im będzie wygodniej — mówi Marcin Dyl, prezes Izby Zarządzającej Funduszami i Aktywami.

Izba zleciła porównanie warunków w Polsce i Luksemburgu, gdzie rejestrowana jest większość europejskich funduszy. Najważniejsza dla klienta jest jej propozycja zmiany zasad pisania skrótu prospektu. Izba przygotowała jego pierwowzór, gdzie wszystkie informacje mieszczą się na jednej kartce. Dziś skrót ma nawet kilkadziesiąt stron i jest dla klienta bezużyteczny.

— Nowa wersja skrótu prospektu podąża za opinią Komisji Europejskiej. Wskazuje ona, że skrót powinien inwestorom i pośrednikom dawać podstawowe informacje o ryzyku, kosztach i spodziewanym zysku z funduszu — mówi Artur Zapała z kancelarii Dewey Ballantine Grzesiak.

W Polsce rejestracja funduszu zajmuje 4-6 miesięcy, w Luksemburgu 1-2.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: GN

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu