Fala przecen, która przeszła przez rynki na całym świecie, miała ograniczony wpływ na fundusze nieruchomości. Najlepiej z korektą poradził sobie BPH Sektora Nieruchomości. Od początku spadków, czyli od 26 lutego, jego certyfikaty staniały tylko o 2,46 proc. Nieco gorzej wypadł Arka BZ WBK Fundusz Rynku Nieruchomości, którego notowania spadły o 3,77 proc. Trzeci w rankingu był Skarbiec-Rynku Nieruchomości, który stracił na wartości 6,23 proc. Pod uwagę wzięliśmy tylko te fundusze, których wartość jednostek zmienia się regularnie. Bywają bowiem takie, których jednostki nie notują praktycznie żadnych zmian. Notowania certyfikatów funduszy nieznacznie spadły, ale i tak zachowywały się zdecydowanie lepiej niż rynek akcji. Indeks WIG-Budownictwo, który opisuje nastroje inwestorów w sektorze budownictwa, od 26 lutego stracił 6,97 proc.
W minionym roku fundusze nieruchomości rosły bardzo szybko. Od listopada 2006 r. do stycznia 2007 r. ich notowania skoczyły nawet o 60 proc. Taki skok budził wątpliwości analityków, czy ceny certyfikatów nie są za wysokie w stosunku do wartości aktywów. Należy pamiętać, że wzrost cen nieruchomości na rynku nie uzasadniał skoków notowań papierów. Sytuacja się jednak ustabilizowała.
Notowania certyfikatów nieruchomości w ostatnim miesiącu oddaliły się nieco od historycznych maksimów. Były obawy, że grozi im jeszcze głębsza przecena. Na razie tak nie jest. Nie zaszkodziła im także korekta na rynku akcji. Certyfikaty doskonale poradziły sobie na spadkach. Może to świadczyć, że rynek nieruchomości nadal postrzegany jest przez inwestorów jako atrakcyjny.