Wtorkowa sesja na GPW w odróżnieniu od poprzedniej, przyniosła sporo emocji giełdowym graczom. Miała ona dwa przeciwstawne oblicza. W pierwszej odsłonie indeksy szybko zjechały na minusy, chociaż początek notowań był całkiem niezły. Była to jednak bardziej zasługa udanego początku sesji na giełdach w Europie Zachodniej niż efekt zaangażowania większych pieniędzy w kupno polskich akcji przez krajowych inwestorów. Obroty w pierwszej godzinie były bowiem więcej niż skromne i tylko kwestią czasu było załamanie pozornie dobrej koniunktury z kilkudziesięciu pierwszych minut sesji.
Tak tez się i stało, a sygnał do zwrotu dali inwestorzy na giełdach w Eurolandzie, gdzie nastroje szybko się popsuły. Krótko po półmetku notowań WIG20 zjechał do poziomu 1809 pkt, czyli raptem 1,3 pkt powyżej tegorocznego dołka z 24 stycznia. Dopiero to obudziło fundusze, które przystąpiły do obrony rynku. Była na tyle skuteczna, że w drugiej odsłonie sesji popyt wyraźnie dominował, skutkiem czego WIG20 wrócił na plus. Ostatecznie dzień zakończył na poziomie 1830,63 pkt, czyli 0,31 proc. wyżej niż w poniedziałek. Cieszy wzrost obrotów, które podsumowano na 430 mln zł wobec 180 mln zł dzień wcześniej.
Najaktywniej handlowano akcjami Telekomunikacji Polskiej, która oprócz tego przez cały dzień wyróżniła się też dużą zwyżką notowań. Dopiero na finiszu przegoniły ją Cersanit i Pekao SA. Jednak wzrostom cen ich akcji towarzyszyły znacznie mniejsze obroty niż w przypadku TP. Tu wartość handlu wyniosła 110 mln zł, natomiast kurs zyskał 2,2 proc. Przyczyniła się do tego decyzja Netii Mobile, która złożyła w Urzędzie Regulacji Telekomunikacji i Poczty wniosek o dokonanie rezerwacji częstotliwości UMTS. Innymi słowy – nie dostanie jej Hutchison, czyli nie pojawi się więc nowy konkurent dla dotychczas obecnych na rynku spółek.
Podobną wartością obrotów co TP może się też pochwalić PKN Orlen. Kurs rafinerii przez większą część dnia tracił i dopiero w końcówce wyszedł nad kreskę. Słabo natomiast zachował się kurs Netii. Analitycy ostrzegali, że decyzja o wejściu w UMTS to porywanie się z motyką na słońce. Akcjonariusze operatora zdają się tę opinię podzielać. Fatalnej passy nie może przerwać Prokom. Znów potaniał najmocniej w gronie spółek WIG20.
Na dobre rozkręciła się karuzela spekulacji na akcjach Arksteel. W poniedziałek walory podrożały o 40 proc. W pewnym momencie wtorkowej sesji wzrost przekraczał nawet 58 proc. Potem atmosfera trochę się uspokoiła, ale w końcówce cena znów skoczyła. Ostatecznie dzień przyniósł wzrost notowań o 48,9 proc. Pretekstem jest otrzymanie w poniedziałek przez ukraiński koncern stalowy Związek Przemysłowy Donbasu wyłączności na negocjacje w sprawie sprzedaży Huty Częstochowa. Spółce dodatkowo pomogło przeniesienie akcji do notowań ciągłych.
Realizowali natomiast zyski akcjonariusze Ganta, którego kurs stracił 10,5 proc. po 40-proc. wzroście w poniedziałek. Jeszcze gorzej wypadł Techmex tracąc 21,3 proc. po fatalnych wynikach w I kwartale. Grupa zanotowała 3,3 mln zł straty netto. Przed rokiem miała 1,1 mln zł skonsolidowanego zysku netto. Strata na działalności operacyjnej przekroczyła 4 mln zł, a sprzedaż spadła o 14 proc. Nie ma się więc co dziwić, że walory Techmeksu są najtańsze od dnia debiutu na GPW. AS