Rynek uwierzył w odrodzenie spółki. Pytanie, czy producent mebli uwierzy w siebie?
Producent mebli ponownie znajduje się w czołówce najszybciej rosnących walorów. Euforię graczy wywołała informacja o przekroczeniu progu 5 proc. głosów w spółce przez inwestora finansowego. Kurs od tego momentu zyskał blisko 30 proc. Rynek odebrał to jako bardzo dobrą prognozę dla spółki, która w ostatnich latach miała kłopoty z powrotem na prostą. Zdarzało jej się to notorycznie.
Z łącznym pakietem 5,76 proc. akcji i głosów na walnym zgromadzeniu Swarzędza ujawniły się fundusze BZ WBK AIB TFI i BZ WBK AIB Asset Management zostając największym akcjonariuszem. Może to być zapowiedź, że poznański fundusz pozytywnie ocenia szanse poprawy kondycji emitenta z pobliskiej miejscowości. Tym bardziej że przedstawiciel funduszu zapowiadał, że będzie on długoterminowym i aktywnym udziałowcem. Z drugiej strony wydaje się, że może to być także sygnał, że na rynku zaczyna brakować spółek o ustabilizowanej kondycji i atrakcyjnej wycenie, a fundusze zaczynają akceptować wyższe ryzyko, aby ulokować środki napływające od klientów.
Swarzędz to znana marka i na razie to właśnie ona jest największą wartością firmy. Spółka od dłuższego czasu zapowiada budowę sieci salonów z meblami. Obecnie ma dziesięć placówek, a najbliższe plany zakładają przekroczenie liczby 20 placówek. Na ten rok spółka zapowiada dynamiczny rozwój sieci, co ma zapewnić pierwszy od wielu lat zysk. Odbudowanie rynkowej pozycji zależy ponadto od liftingu produkowanych kolekcji. Dotychczas firma produkowała głównie stylowe meble o klasycznym wzornictwie. Właśnie przede wszystkim z taką stylistyką kojarzy się marka Swarzędza, co nie do końca pokrywa się z obecnymi trendami. Spółka będzie musiała dążyć do zmiany tego wizerunku. Tymczasem trudno o lepszy moment na takie działania niż obecny boom na rynku sprzedaży i wykończenia mieszkań.
Jeszcze pod koniec ubiegłego roku firma przeprowadziła ratunkową emisję akcji. Obecnie rynek wierzy w jej perspektywy, gdyż praktycznie dopiero ten rok jest pierwszym, który spółka zaczyna z „wyczyszczoną kartoteką” i uregulowaną sytuacją finansową. Odzyskanie majątku produkcyjnego pozwala jej na wznowienie organicznego rozwoju i przejęcie produkcji mebli tapicerowanych, co dotychczas zlecano podwykonawcom. Otwartą kwestią pozostają ewentualne mariaże lub fuzje. Swego czasu mówiło się o zacieśnianiu współpracy z Mebelplastem. Wydaje się, że byłby to dobry sposób na wzmocnienie potencjału rozwoju. Ponadto rynek zawsze dobrze przyjmuje takie informacje. Na razie na wyobraźnię inwestorów działają władze spółki, które nie wykluczają kolejnej „taniej” emisji, tym razem już nie na ratowanie spółki, ale na rozwój.