Fundusze unijne ratują nasze drogi

Andrzej Maciejewski
opublikowano: 2005-10-27 00:00

Polska — jako jeden z największych beneficjentów pożyczek Banku Światowego i Europejskiego Banku Inwestycyjnego — dziesięciokrotnie zwiększyła dynamikę odnowy nawierzchni dróg. Do 2001 r. średnio w naszym kraju remontowano rocznie ok. 200 km dróg krajowych. W latach 2002-05 wyremontowanych zostało ponad 5 tys. km, co stanowi ok. 30 proc. długości całej sieci dróg krajowych. Od 2003 r. utrzymuje się wzrost długości remontowanych tras: w 2003 r. był to 1 tys. km, w 2004 r. — 1,8 tys. km (na 1,5 tys. zaplanowanych), a w 2005 r. — 1,7 tys. km. Program, w ramach którego prowadzone są te remonty, będzie realizowany do 2009 r. Wtedy blisko 90 proc. wszystkich dróg krajowych zostanie dostosowanych do tzw. poziomu europejskiego. Warto zwrócić uwagę, że działania prowadzone przez lata 2002-03 spowodowały definitywne zatrzymanie procesu degradacji nawierzchni drogowych. Oznacza to, że do 2004 r. udało się naprawić te trasy, które ze względu na katastrofalny stan nawierzchni drogowej wymagałyby zamknięcia bądź likwidacji.

Istotnym elementem rozwoju polskiej infrastruktury drogowej są nowe inwestycje, szczególnie w autostrady. Wielu kierowcom trudno uwierzyć, że nasz kraj dysponuje blisko 600 km takich dróg, a za kilka miesięcy przybędzie ponad 100 km autostrady A2 między Koninem a Łodzią. To cały czas oczywiście zbyt mało, by podróżowanie po Polsce było zbliżone do podróży po Niemczech czy choćby Czechach lub Słowacji. Należy jednak pamiętać, że Czesi rozpoczęli inwestycje w infrastrukturę drogową dziesięć lat wcześniej niż my. Od początku lat 90. przekazywali na ten cel 60 proc. wpływów z prywatyzacji. Polska tymczasem zaczęła tworzyć zręby spójnego i racjonalnego systemu finansowania drogownictwa w drugiej połowie lat 90., przekazując na drogi 12 proc. akcyzy od paliw. Wielkość tych środków była jednak za mała (około 1-2 mld zł rocznie), by rzeczywiście rozpocząć budowę nowych tras i remont istniejących.

Roczny budżet drogowy Polski to około 8-9 mld zł. Utrzymanie tego poziomu lub jego wzrost jest jedyną gwarancją, że w ciągu kilku najbliższych lat nadrobimy zaległości. Wśród składników budżetu Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad znajdują się wpływy z budżetu państwa (akcyza od paliw), niskooprocentowane pożyczki Banku Światowego i Europejskiego Banku Inwestycyjnego, środki Krajowego Funduszu Drogowego (m.in. z opłaty paliwowej) oraz składnik najważniejszy — fundusze Unii Europejskiej.

To dzięki środkom unijnym jesteśmy w stanie sukcesywnie rozbudowywać tranzytowe szlaki komunikacyjne (dzięki Funduszowi Spójności) oraz mniejsze trasy o znaczeniu regionalnym (dzięki Europejskiemu Funduszowi Rozwoju Regionalnego). Co istotne, już dziś zagospodarowaliśmy całą pulę środków przyznanych Polsce w ramach FS na lata 2004-06, czyli około 1 mld EUR.

Andrzej Maciejewski

rzecznik Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad