Tylko jedna aplikacja w sprawie notyfikacji pomocy publicznej trafiła z Polski do Brukseli. W tym tygodniu dołączą do niej dwie. Kompromitacja.
Z dnia na dzień maleje szansa uruchomienia programów finansowanych z funduszy strukturalnych nawet w najbardziej dotąd pesymistycznym, listopadowym terminie. Powód: brak odpowiedniej dokumentacji, która już kilka miesięcy temu powinna być sporządzona przez polskich urzędników.
Przedsiębiorcy na końcu
Problem dotyczy programów finansowanych z funduszy strukturalnych skierowanych do sektora prywatnego. Muszą one być notyfikowane w Dyrekcji Generalnej ds. Konkurencji Komisji Europejskiej i uzyskać jej akceptację. Tymczasem wśród kilkuset aplikacji pochodzących z krajów akcesyjnych znajdujących się obecnie w Komisji Europejskiej tylko jedna pochodzi z Polski. W przyszłym tygodniu mają szansę do niej dołączyć dwie kolejne.
Korekta krajowa
Zanim dokumentacja trafi do Dyrekcji Generalnej ds. Konkurencji, przechodzi wstępną weryfikację w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Obecnie znajduje się tam około 60 projektów programów.
— Niemal wszystkie projekty wymagają uzgodnień międzyresortowych oraz korekt. Opóźnienia mogą oznaczać, że ciągłość w udzielaniu pomocy publicznej po akcesji nie zostanie zachowana. Komisja Europejska może bowiem nie zdążyć z ich zaopiniowaniem — mówi Elżbieta Anders z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Ściślej mówiąc, strona polska może nie zdążyć złożyć wniosków w terminie, pozwalającym na rozpatrzenie ich w trybie przyspieszonym. Jak już pisaliśmy w styczniu, Komisja Europejska uruchomiła przyspieszony tryb notyfikacji specjalnie dla krajów akcesyjnych. Jednak 1 maja powróci do normalnego tempa pracy, co może oznaczać wielomiesięczne oczekiwanie na akceptację projektów.
Okiem eksperta
Został tylko tydzień
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wielokrotnie wskazywał na konieczność intensyfikacji prac nad programami, umożliwiając ministerstwom konsultacje robocze i prowadząc szkolenia. Tymczasem większość przysłanych do nas w ostatniej chwili projektów zawiera błędy. Jeśli zaopiniowane przez UOKiK programy nie trafią do Komisji Europejskiej do końca lutego, może się zdarzyć, że Komisja nie zdąży ich zaakceptować przed akcesją. Pomoc publiczna udzielona na podstawie niezatwierdzonych programów będzie nielegalna i komisja będzie mogła zażądać jej zwrotu wraz z odsetkami. Z kolei uruchomienie programów z opóźnieniem może powodować problemy przedsiębiorców, którzy liczyli na unijne wsparcie.
Cezary Banasiński
prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów