Funduszowe dziwadła

  • Jagoda Fryc
10-01-2012, 00:00

USA to najbardziej konkurencyjny rynek funduszy inwestycyjnych na świecie. Wybraliśmy cztery oryginalne pomysły na przyciągnięcie klientów

Światowy rynek funduszy inwestycyjnych pęka w szwach. W tak konkurencyjnych warunkach walka o klientów jest zaciekła i nie ogranicza się już tylko do prześcigania się w stopach zwrotu. Na rozwiniętych rynkach finansowych, takich jak na przykład Stany Zjednoczone, kluczem do sukcesu jest oryginalność. I choć zejście z utartej ścieżki nie zawsze kończy się sukcesem, to innowatorów i tak nie brakuje. Za oceanem działa około 9 tys. funduszy inwestycyjnych. Wybraliśmy cztery z nich — nieco dziwne.

Hurra! Kongres nie obraduje

„Żadne ludzkie życie, wolność i własność nie są bezpieczne, gdy obraduje Parlament. To prawda głoszona w 1866 roku przez sędziego Gideona Tuckera, która jest aktualna do dziś” — tymi słowami Eric Singer zachęca inwestorów do jednej z najdziwniejszych strategii inwestycyjnych na świecie. Zakłada ona, że obrady amerykańskiego Kongresu mają destrukcyjny wpływ na rynki finansowe. To sceptyczne podejście do rządu i polityków było bodźcem do uruchomienia w maju 2008 roku funduszu The Congressional Effect. Polityka inwestycyjna nie jest zbyt skomplikowana. W dniach, kiedy Kongres obraduje, zarządzający przenoszą aktywa funduszu z rynku akcji, na rynek pieniężny i gotówkowy, inwestując na przykład w obligacje skarbu państwa. W dniach, w których Kongres nie obraduje, aktywa wracają na Wall Street i lokowane są w akcje lub w kontrakty terminowe na S&P500. Minimalna kwota inwestycji w fundusz The Congressional Effect wynosi tysiąc dolarów. Od początku działalności, czyli od maja 2008 roku, fundusz wypracował stopę zwrotu w wysokości -0,16 proc. W tym czasie indeks S&P500 był 3,92 proc. pod kreską. Eric Singer poglądy o szkodliwym wpływie amerykańskiego rządu na inwestycje giełdowe potwierdza w badaniach, które rozpoczął w 1990 roku. Porównuje zachowania indeksów giełdowych i stóp zwrotu funduszy akcyjnych od 1 stycznia 1965 roku. Wyniki badań są zdumiewające. Udowadniają bowiem, że obrady Kongresu i decyzje, jakie tam podejmowano, mają zły wpływ na giełdę. Na przykład 24 listopada 2007 roku Izba Reprezentantów prowadziła obrady w sprawie wniosków legislacyjnych dotyczących zreformowania praktyk hipotecznych. Tego dnia indeks spółek powiązanych z usługami hipotecznymi spadł o 3,2 proc. Inny przykład? 1 grudnia tego samego roku parlament osiągnął kompromis w sprawie ustawy, która nakładała na producentów samochodów obowiązek produkowania pojazdów z silnikami o mniejszym spalaniu. Następnego dnia indeks, w którego skład wchodzą spółki samochodowe, spadł o 1,5 proc.

Inwestycja, edukacja, zysk

The Monetta Young Investor to fundusz założony w grudniu 2006 roku z myślą o najmłodszych inwestorach. Celem nadrzędnym jest edukacja młodych osób i poszerzanie ich wiedzy o finansach. Fundusz lokuje 50 proc. aktywów w inne fundusze, których benchmarkiem jest S&P500. Druga część portfela inwestowana jest w stabilne spółki o dużej kapitalizacji, które są znane dzieciom i młodzieży. Na koniec września 2011 roku w portfelu znajdowały się akcje takich spółek, jak McDonald’s, Disney, Apple, Google, Ebay czy Nike. Ideą funduszu jest nakłonienie dzieci do nauki o inwestowaniu. Firma oferuje najmłodszym klientom edukacyjne gry związane z finansami. Młodzież podczas zabawy zbiera punkty, które mogą być wykorzystane do pokrycia opłaty za czesne na 270 uczelniach, współpracujących z Monneta FSI. Zapisy są bezpłatne i każde zarejestrowane dziecko na wstępie otrzymuje 500 punktów premii. Raz w roku rozdawane są także dodatkowe punkty urodzinowe przyznawane proporcjonalnie do wieku uczestnika. Minimalna pierwsza wpłata na rachunek inwestycyjny wynosi 100 USD, a kolejna to co najmniej 25 USD. Regularność wpłat ma uczyć najmłodszych oszczędzania, dlatego decydując się na inwestycje w Monneta Young Investor, wpłat należy dokonywać systematycznie. W ciągu ostatnich trzech lat fundusz zarobił ponad 24 proc.

Zarządzanie funduszem? Żaden problem

The Marketocracy Masters 100 to fundusz dla inwestorów, którzy nie lubią czekać z założonymi rękami, aż zarządzający wypracuje satysfakcjonujący zysk. Klienci tego funduszu mają możliwość samodzielnego konstruowania portfeli, które według nich mają największy potencjał wzrostu. Na stronie internetowej marketocracy.com zarejestrowani uczestnicy tworzą swoje idealne portfele, a potem spośród wszystkich propozycji wybieranych jest 100 najlepszych spółek, w które fundusz lokuje aktywa. W ciągu trzech lat fundusz zarobił 13,6 proc.

Inwestowanie zgodnie z sumieniem

Jeżeli kiedykolwiek marzyłeś o audycie moralnym, to inwestując w fundusz The Timothy Plan Aggressive Growth, masz go za darmo. Zarządzający funduszem zobowiązany jest bowiem do inwestowania w papiery wartościowe tylko takich przedsiębiorstw, które nie przyczyniają się do upadku moralnego społeczeństwa. Timothy Plan trzyma się z daleka od grzesznych firm alkoholowych, tytoniowych czy kasyn. Oprócz celu inwestycyjnego fundusz w swoim założeniu wyraźnie nawiązuje do wojny kultur. Mówi stanowcze „nie” aborcji, pornografii lub małżeństwom homoseksualnym. Swoją strategią i poglądami próbuje zachęcić tych inwestorów, którzy pragnęliby inwestować zgodnie z wiarą chrześcijańską. Na koniec września 2011 roku fundusz zarządzał 14,7 mln USD, a w portfelu znajdowały się takie spółki, jak Discover Financial Services, Amerisourcebergen, Airgas lub Clean Harbors. W ciągu trzech lat fundusz zarobił 2,23 proc.

13,6 proc. Tyle zarobili klienci funduszu The Marketocracy Masters 100 w ciągu trzech lat. Niewiele. Rynek urósł w tym czasie o 40 proc.

2,23 proc. To trzyletni zysk klientów amerykańskiego etycznego funduszu The Timothy Plan Aggressive Growth. Więcej dali zarobić producenci broni.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Funduszowe dziwadła