Dla firmy Pavegen jest to i biznes, i reklama

To jeden z tych projektów, przy których człowiek pyta: to naprawdę działa czy to tylko reklama? Po rozmowie z jego twórcą powiedziałabym, że to reklama. Ale jak skuteczna! Chodzi o pierwsze na świecie boisko piłkarskie napędzane naciskiem stóp biegających piłkarzy. Otwarte we wrześniu zeszłego roku w… Rio de Janeiro oczywiście. Na pomysł wpadł Brytyjczyk Laurence Kemball-Cook, dziś 29-letnia gwiazda w świecie nowych technologii, i poszedł z nim do wydobywczo-petrochemicznego giganta Shell.
— Uruchomienie tego boiska okazało się dla Shella gigantycznym sukcesem w mediach społecznościowych, a w otwarciu uczestniczył Pele — opowiadał Laurence Kemball-Cook, prezentując projekt na zeszłotygodniowej konferencji IDTechEx w Berlinie.
Trzy czwarte prezentacji było o marketingowych efektach przedsięwzięcia, a na zdjęciach widoczny był m.in. Richard Branson, twórca Virgin Group, na inteligentnej murawie boiska, a także David Cameron, premier Wielkiej Brytanii. Shell, czyli bohater głośnych przypadków związanych z potężnymi wyciekami ropy do mórz, musiał być zadowolony z powiązania jego marki z technologiami supernowoczesnymi i czystymi i najwyraźniej zachęcił innych.
— Pracujemy nad kolejnymi boiskami, m.in. w Waszyngtonie — opowiadał Laurence Kemball-Cook. Brytyjczyk jest młody, wesoły i robi show. Nic dziwnego, że trudno uwierzyć, że boisko działa. A działa.
— W trakcie meczu piłkarz pokonuje przeciętnie około 11 km. Boisko jest więc w 15 proc. zasilane energią pozyskaną z biegania oraz ze słońca — podkreślał Laurence Kemball-Cook.
Na pomysł wykorzystania energii wytwarzanej przez ludzkie kroki wpadł pod koniec studiów inżynieryjnych, kiedy wraz z tłumami korzystał z londyńskiego metra. Założył firmę Pavegen i opatentował specjalne polimerowe płyty, które przekształcają energię kinetyczną, wytwarzaną przez stąpających ludzi, w energię elektryczną — każdy krok daje 7 watów energii, które można przechować w akumulatorku i wykorzystać do oświetlenia. Początkowo Laurence Kemball-Cook myślał o wmontowaniu płyt w boisko do koszykówki, ale ostatecznie wybrał boisko piłkarskie. Prąd to nie wszystko. Płyty są inteligentne i zbierają dane o ruchu, m.in. którędy i jak często ludzie chodzą. To atrakcyjne np. dla właścicieli sklepów, którzy planują rozmieszczenie towarów. Pavegen zainstalował już swoje płyty na londyńskim lotnisku Heathrow, na dworcu Saint-Omer we Francji i w kilku szkołach. Klientów widzi też wśród organizatorów maratonów ulicznych oraz wielkich festiwali muzycznych. Naukowcy, którzy słuchali prezentacji w Berlinie, pytali przede wszystkim o wytrzymałość płyt i ich grubość.
— Pracujemy, testujemy, ulepszamy. Ćwiczymy z wodą i damskimi szpilkami, zmniejszamy też grubość płyt — tłumaczył Laurence Kemball-Cook. Pracują, ale show też jest ważny. Twórca Pavegena pokazał na konferencji filmik z lutego tego roku, uwieczniający zabawę w podkładanie płyty na schodku przed wejściem do biura premiera Camerona przy Downing Street. Wynalazcę niemal aresztowano, ale show był.
