Futbol zarabia coraz więcej

SACH
opublikowano: 2011-06-10 00:00

Europejskie ligi mimo trudnej sytuacji gospodarczej zyskały na wartości 0,6 mld EUR.

Europejskie ligi mimo trudnej sytuacji gospodarczej zyskały na wartości 0,6 mld EUR.

Polska Ekstraklasa daleko.

To, jak wygląda europejska piłka od strony biznesowej, sprawdziła firma doradcza Deloitte w analizie Annual Review of Football Finance. Wniosek? Futbolu nijak nie należy łączyć z trudną sytuacją gospodarczą. W ciągu roku europejski rynek piłkarski zanotował wzrost przychodów o 0,6 mld EUR, osiągając w sezonie 2009/10 sięgając 16,3 mld EUR. Olbrzymia w tym zasługa lig "wielkiej piątki" (angielskiej, hiszpańskiej, niemieckiej, włoskiej, francuskiej), które zwiększyły przychody o 5 proc. do łącznej wartości 8,4 mld EUR.

Zdecydowanym liderem jest angielska Premier League, której kluby w sezonie 2009/2010 osiągnęły przychody na poziomie 2,5 mld EUR. Na drugim miejscu uplasowała się niemiecka Bundesliga, z 800 mln EUR przychodów mniej. Jednak właśnie te rozgrywki cieszą się najwyższą w Europie średnią frekwencją na stadionach, która wynosi 42 700 tys. Z kolei hiszpańska La Liga osiągnęła największy wzrost przychodów — aż o 8 proc., w ogromnej mierze dzięki wynikom finansowym Barcelony i Realu Madryt (łącznie generują 52 proc. przychodów całej ligi).

Główną siłą napędową wzrostu piłkarskiego rynku okazały się przychody z transmisji, które tylko w ligach "wielkiej piątki" przekroczyły 4 mld EUR (7 proc. więcej niż rok wcześniej).

Jak w porównaniu z europejską czołówką wypada polska Ekstraklasa? Bardzo miernie. Dokładne dane dotyczące jej przychodów będą znane dopiero w połowie lipca, jednak już wiadomo, że plasuje się dopiero w europejskiej trzeciej dziesiątce. W 2009 r. przychody Ekstraklasy wyniosły 65,5 mln EUR. W 2010 r. należy oczekiwać kilkunastu procent wzrostu, ale wciąż będziemy daleko za czołówką.

— Mamy dużo zapóźnień, dopiero budujemy wysokiej klasy stadiony, liga nie jest atrakcyjna dla telewizji, a polskiego zespołu od lat nie było w Lidze Mistrzów. To wszystko przekłada się na niewielką wartość polskiego futbolu — tłumaczy Jacek Bochenek, dyrektor grupy sportowej Deloitte Polska.

16,3

mld EUR Taką wartość osiągnął europejski rynek piłkarski w sezonie 2009/10 (wzrost w ciągu roku o 0,6 mld EUR.).