Futures na WIG20 zawitają do USA

Kamil KosińskiKamil Kosiński
opublikowano: 2015-05-19 00:00

Główny instrument pochodny GPW może być przedmiotem obrotu za oceanem.

Amerykańska Commodity Futures Trading Commission (CFTC) zaaprobowała oferowanie amerykańskim inwestorom kontraktów terminowych na WIG20.

— Proces certyfikacji giełda rozpoczęła 3 lata temu, a w ostatnim czasie zarząd GPW zaczął o to intensywnie zabiegać, m.in. spotykając się z przewodniczącym CFTC Timothym Massadem. Certyfikacja umożliwi przyciągnięcie nowej grupy inwestorów na rynek, co powinno przełożyć się na wzrost aktywności w tym segmencie.

Co prawda otwarcie kontraktów na WIG20 dla inwestorów amerykańskich nie gwarantuje wzrostu wolumenów, ale liczymy na to, że certyfikacja połączona ze zwiększoną zmiennością będzie wystarczają zachętą do inwestowania w ten instrument — mówi Grzegorz Zawada, wiceprezes GPW.

Giełda zamierza się teraz ubiegać o podobną certyfikację opcji indeksowych, które znajdują się pod jurysdykcją amerykańskiej Securities and Exchange Commission. Sytuacja na rynku futures to jedna z największych bolączek GPW. Udział pochodnych w przychodach GPW spadł w ciągu czterech lat z około 20 do 5 proc.

I nie był to wyłącznie wynik rozwoju innych gałęzi działalności. By pobudzić handel kontraktami, we wrześniu 2013 r. zarząd kierowany przez Adama Maciejewskiego wprowadził kontrakty z mnożnikiem 20. GPW liczyła, że wzrost mnożnika, a tym samym prawdopodobieństwa zysku lub straty, zwiększy skłonność inwestorów do zawierania transakcji. Decyzja została podtrzymana przez zarząd kierowany przez Pawła Tamborskiego, ale na razie trudno dostrzec pozytywne efekty zmiany mnożnika.

Z drugiej strony, niezależnie od mnożnika, ruch na rynku kontraktów to w dużej mierze pochodna zmienności samego indeksu. WIG20 miesiącami tkwił zaś w trendzie bocznym.