Fuzja Orlenu z RG zniszczy konkurencję

Łukasz Ruciński
opublikowano: 2002-02-01 00:00

Zdaniem Andrzej Szczęśniaka, analityka rynku paliw, połączenie Orlenu i Rafinerii Gdańskiej na kilka lat wyprze z rynku naftowego wszelką konkurencję. Prywatyzacja takiego kolosa będzie sprzedażą całego rynku — także klientów.

- Wojciech Szeląg (Polsat): Co znaczy groźnie brzmiący termin „orlenizacja”?

- Andrzej Szczęśniak (analityk rynku paliwowego): Tak w branży określa się zjawisko zagarniania polskiego rynku paliwowego przez PKN Orlen. Chociaż, w związku ze spadkiem konsumpcji, rynek ten stale się kurczy, udział Orlenu jest z roku na rok większy a kondycja prywatnego sektora paliwowego coraz gorsza.

- Wrócił pomysł przejęcia przez Orlen Rafinerii Gdańskiej. Kto to właściwie wymyślił?

- To bardzo stary pomysł ludzi z branży naftowej. Obecnie konkurencja między Orlenem a Rafinerią jest iluzoryczna. Wystarczy popatrzeć na sposób, w jaki te firmy kształtują ceny swoich produktów. Połączenie obu podmiotów dałoby im ponad 90 proc. udziału w rynku, a więc faktyczny monopol. Firma z taką pozycją jest właściwie nie do ruszenia, co zarządzającym nią ludziom daje pełny komfort działania.

- Analitycy giełdowi są jednak zachwyceni pomysłem połączenia. Twierdzą, że po pierwsze, taką firmę będzie można drożej sprzedać zagranicznemu inwestorowi, a po drugie, spółka będzie mogła skuteczniej negocjować niższe ceny zakupu surowca.

- Drugi argument jest chybiony. Pozycja Orlenu jest już teraz wystarczająco silna. Co do pierwszego argumentu, dla analityków giełdowych i graczy to rzeczywiście dobra wiadomość, bo nie najlepiej notowany Orlen wreszcie podskoczy, więc będą mogli zarobić. Nie biorą jednak pod uwagę interesów gospodarki i konsumenta. Utworzenie paliwowego giganta, a następnie jego prywatyzacja oznacza tak naprawdę sprzedaż całego rynku. To odsunie wkroczenie konkurencji na kilka dobrych lat.

- Czy jest szansa, by ktoś się takiemu połączeniu przeciwstawił, na przykład Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów?

- Sam Urząd nie jest chyba w stanie nic tutaj poradzić. Potrzebny jest stanowczy sprzeciw opinii publicznej wyrażony poprzez media.

- Czy toczące się już długi czas rozmowy między ministerstwem skarbu a firmą Rotch Energy w sprawie prywatyzacji Rafinerii Gdańskiej są więc tylko grą na zwłokę?

- Nikt rozsądny nie może traktować firmy Rotch poważnie. Według mnie, jest to tylko gra i sondowanie zarówno opinii społecznej jak i reakcji wielkich firm paliwowych.