Fuzja wzmogła nasz apetyt

Marcin Gesing
opublikowano: 2004-07-20 00:00

Oto plany Polimexu Mostostalu Siedlce: we wrześniu notowanie na GPW, potem wchłonięcie Naftobudowy i ZREW-u, a może także zakup PRInż-u.

W pierwszej połowie września w obrocie giełdowym powinien znaleźć się Polimex Mostostal Siedlce (PMS), spółka powstała w wyniku niedawnej fuzji budowlanych firm Polimex-Cekop i Mostostal Siedlce. Z 1,3 mld zł rocznych przychodów nowa grupa wyrasta na jedną z największych w branży budowlanej w Polsce. Kapitalizacja szacowana na 360 mln zł da jej drugie miejsce na GPW po Budimeksie. A firma ma rosnąć jeszcze bardziej.

Wzmacniające wchłonięcie

— Zaczniemy od integracji grupy. Musimy uporządkować i uprościć strukturę części zajmującej się budową wysoko specjalistycznych obiektów przemysłowych i petrochemicznych. Będziemy chcieli inkorporować niektóre spółki zależne — zapowiada Konrad Jaskóła, prezes Polimexu Mostostalu Siedlce.

Pierwszy krok to scalenie organizacyjne Naftoremontu i notowanej na giełdzie Naftobudowy, obsługujących sektor petrochemiczny. Następnym etapem będzie ich wchłonięcie przez PMS. W kolejnym może dojść do inkorporacji spółek pracujących dla energetyki: Safako (fabryka kotłów) i giełdowego ZREW-u (remonty).

— Celem jest wzmocnienie pozycji lidera w budownictwie przemysłowym i usługach dla branży naftowej i chemicznej. Zależy nam także na szybkim rozwoju gałęzi energetycznej, gdzie liczymy na nowe inwestycje, ale także na remonty i usługi konserwacyjne. Będziemy starali się o wieloletnie umowy. Może się to wiązać z przejmowaniem służb lub spółek konserwatorsko-remontowych w elektrowniach — mówi Konrad Jaskóła.

Na kilka frontów

Prezes podkreśla, że grupa kapitałowa w przyszłości ma mieć zdywersyfikowaną działalność i obszar działania. Zarząd położy duży nacisk na rozwój budownictwa drogowego i rozejrzy się za możliwością przejęcia którejś ze spółek.

Niewykluczone, że na celowniku Polimexu znajdzie się PRInż, jedna z najsilniejszych w Polsce firm budownictwa drogowego i inżynieryjnego, która od ponad roku wystawiona jest na sprzedaż. Polimex mógłby częściowo sfinansować zakup — wyceniany na 100- -140 mln zł — ze sprzedaży akcji własnych, których po fuzji ma w swoim portfelu 5,37 mln sztuk. Przy obecnym kursie Mostostalu Siedlce są one warte ponad 100 mln zł. Polimex chce jednak zbyć tylko połowę, a resztę umorzyć. To nie koniec planów.

— Chcemy inwestować również na rynku deweloperskim. Choć nie będzie to działalność na dużą skalę, warto wykorzystać spore doświadczenie Mostostalu Siedlce — deklaruje Konrad Jaskóła.

Wschodnie zyski

Zarząd PMS chce szukać dodatkowych zysków za wschodnią granicą. Prezes Jaskóła uspokaja, że nie planuje zmasowanego ataku, ale stopniowe wchodzenie z ofertą na obiecujący rynek. Obecnie Polimex negocjuje z Deutsche Bankiem finansowanie dla trzech kontraktów w Rosji (budowa fabryki i dwie instalacje w energetyce). Sam Polimex od dawna obecny jest w krajach Bliskiego i Dalekiego Wschodu. W połączonej spółce udział eksportu w przychodach ma wynieść około 40 proc.

Okiem eksperta

Groźny dla największych

Połączenie Mostostalu Siedlce z Polimexem- -Cekopem jest obecnie odbierane przez rynek znacznie lepiej niż kilka miesięcy temu. Nawet biorąc pod uwagę czynniki ryzyka towarzyszące fuzji, spółka cieszy się sporym zainteresowaniem inwestorów, co przekłada się na wzrost kursu akcji. Dzięki dobrej ekspozycji na rosnący rynek budowlany i optymistycznym prognozom finansowym, a przy tym relatywnie niskiej cenie walorów Polimex Mostostal Siedlce staje się największym na parkiecie konkurentem dla Budimexu.

Bartosz Ostafiński

analityk Beskidzkiego Domu Maklerskiego