Łódzka spółka zamknęła właśnie prywatną emisję akcji. Popyt na 1,5 mln nowych papierów przewyższył oczekiwania zarządu.
— Konieczna była redukcja. Zważywszy że zdecydowaną większość nowych akcjonariuszy to instytucje finansowe, uważam emisję za wyjątkowo udaną — mówi Ryszard Szczepaniak, prezes Galvo.
Firma, która zadebiutuje na NewConnect, zajmuje się uszlachetnianiem metali poprzez powlekanie i obróbkę chemiczną. Twierdzi, że to stabilny biznes, m.in. dzięki dywersyfikacji branżowej zleceniodawców. Jak wszędzie, jest jednak konkurencja.
— Rynek tego typu usług jest bardzo rozdrobniony, dlatego w ciągu 2-3 lat chcemy wziąć aktywny udział w jego konsolidacji. Liczymy, że rynek kapitałowy ułatwi nam realizację tej strategii — przyznaje Ryszard Szczepaniak.
Na razie spółka skupi się jednak na rozwoju organicznym. Z emisji uzyskała 6 mln zł, które przeznaczy na zakup nowej linii do powlekania metali. Inwestycja pochłonie około 7 mln zł. Rozruch techniczny nowej linii zaplanowano na koniec roku.
— Do pełnych mocy będzie dochodziła stopniowo. Szacujemy, że przy ich stuprocentowym wykorzystaniu nasze przychody zwiększą się o 80 proc. — mówi Ryszard Szczepaniak.
Dodaje, że ubiegły rok był dla spółki dobry, a ten też zaczął się całkiem nieźle. W 2009 r. Galvo zanotowało 8 mln zł przychodów i 0,6 mln zł zysku netto. W I kwartale łódzka firma zarobiła na czysto niecałe 0,5 mln zł.
— Liczymy na to, że zarówno przychody jak i zyski będą w tym roku nie gorsze niż ubiegłoroczne — informuje Ryszard Szczepaniak.
Galvo chce konsolidować
Firma zajmująca się uszlachetnianiem metali otrzymała od inwestorów 6 mln zł.