Gant mniej spekulacyjny

Przemek Barankiewicz
opublikowano: 15-12-2006, 00:00

Od początku września kurs Ganta zyskał ponad 430 proc. Tak gigantyczne wzrosty towarzyszą tylko spółkom spekulacyjnym. Paradoksalnie jednak legnicka firma w ostatnich miesiącach pozbywa się tej łatki. Ganta wkrótce mogą kupować poważni inwestorzy. O ile już nie kupują.

W tym roku Gant, nadal prowadzący sieć kantorów, ma zarobić na deweloperce 9 mln zł netto. W następnych latach wynik ten powinien być wielokrotnie wyższy. Choć w wizji spółki czytamy: „naszym celem jest zostać liderem na wrocławskim rynku deweloperskim”, duże zyski przyniesie krakowska inwestycja Pod Fortem. Tylko w ostatnich miesiącach na zakup nieruchomości Gant wydał 30 mln zł. Bezpośrednią przyczyną ostatnich wzrostów jest właśnie przejęcie gruntu w centrum Katowic. DM PKO BP szacuje, że Gant zarobi na tej inwestycji 100 mln zł. Chyba trochę na wyrost. Zmieszczenie na tej działce 65 tys. metrów powierzchni użytkowej mieszkań będzie trudne. Jeśli nawet się uda, to kosztem niższej ceny mieszkań. Prognoza 5 tys. zł za metr kwadratowy na rynku pierwotnym w Katowicach wydaje się więc optymistyczna, choć polski rynek nieruchomości czyni cuda. Realna jest natomiast marża przekraczająca 30 proc. Gant działa na bardziej rentownych rynkach niż stołeczny, na którym Dom Development realizuje w tym roku 31-procentową marżę.

Dla Ganta istotne będą też koszty kredytowania. Tym bardziej że spółka proponuje przyjazne nabywcom finansowanie (10 proc. wartości mieszkania przy umowie przedwstępnej, reszta po odbiorze). Pytaniem pozostają też kompetencje władz, zajmujących się dotąd działalnością kantorową (to stabilny strumień zysków, ale długoterminowo powinna chyba zająć się nim osobna spółka). W tej sytuacji sensu nabiera przejęcie kontroli nad giełdowym Budopolem. Wrocławska spółka jest w słabej kondycji finansowej, ale ma wieloletnie doświadczenie. Posiadanie w grupie spółki wykonawczej może się opłacić, jeśli wzrosną koszty wywołane odpływem budowlańców na Zachód. Już w środę Budopol poinformował o zawarciu umowy w budownictwie mieszkaniowym o wartości 15,4 mln zł.

O rosnących kosztach zdaje się pamiętać prezes Ganta, który nie chce spekulować na temat zysków z katowickiej inwestycji. Tym bardziej że brak jej jeszcze pozwolenia na budowę. To rozsądne, podobnie jak możliwość przeprowadzenia emisji akcji skierowanej do inwestorów instytucjonalnych. Przy gigantycznym zainteresowaniu rynku budownictwem (ING utworzył właśnie pierwszy subfundusz z branży) i nadal ograniczonej podaży budowlanych akcji na GPW Gantem powinni zainteresować się duzi inwestorzy. Obecna kapitalizacja (420 mln zł), dająca wskaźnik P/E za ten rok równy 23, raczej ich nie zniechęci.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Przemek Barankiewicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu