Garnitur to także odzież robocza

Rafał Kerger
opublikowano: 2005-06-14 00:00

Garnitur czy garsonkę dla handlowca też można wrzucić w koszty. Najlepsza droga to naszycie na ubranie logo firmy.

Koszty uzyskania przychodów są tematem rzeką. Odwieczne pytanie brzmi: co można, a czego nie? Ze specyficznym problemem „z zakresu przedmiotu” zwrócił się do nas przedsiębiorca z Warszawy. Biznesmen właśnie zatrudnił przedstawicieli handlowych i chciałby wszystkim pracownikom działu sprzedaży kupić garnitury i garsonki jednej z polskich firm odzieżowych. — Frontman w każdym zespole musi robić najlepsze wrażenie. To chyba jasne. Ale czy mogę taki zakup bezpiecznie wrzucić w koszty? Ciągle nie potrafimy tego ustalić — napisał do nas.

Odpowiadamy. Drogi są dwie.

Prostsza

Pierwsza i najprostsza — to umieszczenie na strojach logo naszej firmy. Nawet najmniejszego.

— Wtedy wrzucamy zakup w koszty uzyskania przychodów i mamy 100-proc. pewność, że fiskus się nie przyczepi — informuje Dariusz Malinowski, dyrektor zespołu podatków w KPMG Tax.

Przy całej operacji trzeba jednak pamiętać, że inspektor skarbowy podczas kontroli ma prawo, a nawet obowiązek sprawdzić, czy ubrania wykorzystywane są zgodnie z opisem w fakturze.

Trudniejsza

Druga droga do rozliczenia garsonek i garniturów to ich zakup w ramach funduszu reprezentacyjnego. Można z niej skorzystać, kiedy na ubraniu nie chcemy umieszczać logo firmy.

— Fundusz reprezentacyjny nie może przekraczać 0,25 proc. przychodów przedsiębiorstwa, a od przekazania ubrań trzeba odprowadzić VAT — wyjaśnia Michał Kozdrowicz, kierownik zespołu operacyjnego KSI Kasolvenzia Polska.

Dlaczego VAT? Bo podlegają mu towary zaksięgowane jako wydatki na potrzeby reprezentacji i reklamy.