Kurs Gastel Żurawie nie zareagował przedwczoraj gwałtownie na informacje o fiasku planów przejęcia Budopolu, spółki z Mińska Mazowieckiego. Przed weekendem Gastel ogłosił, że jego oferta została odrzucona.
— Cóż, rozbieżność między naszą ofertą cenową a oczekiwaniami Budopolu sięga 20 proc. To zbyt wiele, by można było się porozumieć — uważa Grzegorz Żółcik, prezes Gastel Żurawie.
Jego oferta opiewała na kilkadziesiąt milionów złotych. Za te pieniądze chciał przejąć firmę komplementarną pod względem usług, czyli oferującą wynajem nieco innych żurawi niż te, które Gastel ma w ofercie.
— Przejęcie innych podmiotów z branży raczej nas nie interesuje. Zajmiemy się rozwojem organicznym — mówi prezes.
Dlatego najbliższe walne zgromadzenie zadecyduje o emisji z prawem poboru, wartej 45 mln zł. Wcześniej Gastel planował emisję na 70-85 mln zł w celu sfinansowania przejęcia Budopolu.
— Około 20 mln zł przeznaczymy na kapitał obrotowy i spłatę kredytów. Resztę pieniędzy przeznaczymy na zakup 6-10 dźwigów hydraulicznych i gąsienicowych — zapowiada Grzegorz Żółcik.
Gastel kupuje sprzęt, bo widzi ożywienie w branży, szczególnie w sektorze przemysłowym i energetycznym. Rośnie stopień wykorzystania sprzętu (wynosi obecnie ponad 80 proc., podczas gdy w "dołku" było to zaledwie 43 proc.), rosną też ceny.
— Szacuję, że w tym roku nasza grupa osiągnie 85-90 mln zł przychodów. Jeśli chodzi o efekty połączenia z Gastelem, to będą widoczne w pierwszym kwartale 2011 roku — przewiduje Grzegorz Żółcik.
