Gastronomia w biurowcach cierpi po pandemii

Anna GołasaAnna Gołasa
opublikowano: 2022-09-28 20:00

Sytuację może poprawić otwarcie na klientów spoza budynku. Pomóc jej mogą także przedsiębiorcy z Ukrainy.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • jak od wybuchu pandemii zmieniła się liczba punktów gastronomicznych w biurowcach
  • na jakie zmiany zdecydowali się restauratorzy
  • co może pomóc branży
Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Około 40-50 proc. pracowników wróciło po pandemii do biur, z czego większość pojawia się w nich tylko 2-3 razy w tygodniu – szacują analitycy.

To cios dla lokali gastronomicznych w biurowcach.

Z najnowszego raportu Colliersa wynika, że choć od połowy 2019 r. w trzech najpopularniejszych strefach biurowych w Warszawie (Centrum, Mokotów i Aleje Jerozolimskie) oddano do użytku 643 tys. m kw. biur, liczba dostępnych kantyn pracowniczych zmalała z 52 do zaledwie 37.

Nie przybyło również kawiarni, które są nadal 53.

Choć od połowy 2019 r. liczba barów i restauracji wzrosła z 97 do 167, eksperci Colliersa zwracają uwagę, że były to głównie nowe otwarcia w kompleksach typu mixed-use.

– Gastronomia korzysta w nich z dodatkowego ruchu klientów, napędzanego przez okolicznych mieszkańców, gości hotelowych, turystów czy osoby robiące zakupy - mówi Magdalena Chruściel, dyrektor w dziale powierzchni handlowych w Colliersie.

Potrzebny nowy model współpracy
Potrzebny nowy model współpracy
Zdaniem ekspertów Colliersa, właściciele biurowców i restauratorzy utrzymają swoje biznesy jedynie dzięki nowoczesnemu podejściu oraz wspólnej strategii.
Grzegorz Kozakiewicz / Forum

Zdaniem ekspertów, lekarstwem na problemy branży może być udostępnianie lokali gastronomicznych w biurowcach osobom spoza budynku. Już teraz w takim modelu działa większość kantyn pracowniczych.

- To sposób na umożliwienie operatorom gastronomicznym zrekompensowania niższych obrotów spowodowanych niestabilną liczbą pracowników przebywających w biurowcu – tłumaczy Magdalena Chruściel.

Dopasować się do nowej rzeczywistości mogą również pomóc branży nowe technologie. Katarzyna Michnikowska, dyrektor w dziale doradztwa i badań rynku w Colliersie, zwraca uwagę na rosnącą popularność aplikacji gastronomicznych oraz restauracji typu fast casual, oferujących wyższą jakość jedzenia niż fast food, jednak bez pełnej obsługi stołowej.

- Równocześnie w biurowcach powinno się znaleźć miejsce na takie innowacje jak „jedzeniowe paczkomaty” czy samoobsługowe maszyny gastronomiczne – uważa Katarzyna Michnikowska.

Choć zarządcy nie spodziewają się, by pracownicy wrócili do biurowców w pełnym wymiarze, może się okazać, że zapanuje w nich większy ruch niż dotychczas.

- Wśród branż, które z naszej perspektywy zwiększają swoje zapotrzebowanie na biura są kancelarie prawne, firmy podatkowe, branża IT, a także operatorzy biur serwisowanych. Na wzrost tej ostatniej grupy szczególne znaczenie ma rosnąca liczba firm przenoszących swoją działalność ze wschodu, głównie z Ukrainy. Najemcy ci najczęściej poszukują mniejszej powierzchni dla 4-5 osób na około rok - mówi Jakub Potocki, starszy konsultant w dziale powierzchni biurowych w Axi Immo.

Jego zdaniem, wpływ na to, czy firmy ze wschodu staną się znaczącą grupą najemców, która w kolejnych kwartałach zdecyduje się na wynajęcie tradycyjnej powierzchni biurowej będą miały dwa czynniki.

– Pierwszym jest stopień i czas adaptacji do warunków i rynku pracy w Polsce, z kolei drugim dalsze losy działań militarnych na Ukrainie - uważa Jakub Potocki.