Gawlik: Cegielski ma kłopoty nie tylko przez stocznie

PAP
09-10-2009, 12:43

Wiceminister skarbu Zdzisław Gawlik uważa, że trudna sytuacja poznańskich zakładów H. Cegielskiego nie jest tylko skutkiem upadku stoczni w Szczecinie i Gdyni, ale także nieskutecznej konkurencji w  innych - niż silniki okrętowe - segmentach rynku. Podał przykład fabryki pojazdów szynowych, której nie udało się wygrać przetargu na tramwaje nawet w  Poznaniu.

Gawlik poinformował też, że w piątek została podpisana umowa pomiędzy Agencją Rozwoju Przemysłu a poznańskimi zakładami Cegielskiego, która umożliwi sfinansowanie wypłat dla pracowników.

"Ministerstwo Skarbu Państwa jest świadome trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się zakłady Hipolita Cegielskiego. Obecnie nowy zarząd i rada nadzorcza przygotowały program restrukturyzacji spółki, który jest przedmiotem rozpatrywania przez MSP" - powiedział wiceminister.

"W moim przekonaniu program restrukturyzacji, który w pierwszym rzędzie zakłada sprzedaż fabryki pojazdów szynowych, bo w tej strukturze nie udało się skutecznie konkurować na rynku, spowoduje poprawę sytuacji pracowników" - powiedział w Sejmie Gawlik, pytany przez posłów PiS o przyszłość zakładów.

Zdaniem Gawlika nie ma prostej zależności pomiędzy trudną sytuacją zakładów Hipolita Cegielskiego a sytuacją dwóch polskich stoczni w Szczecinie i Gdyni. "Po pierwsze, w Polsce działalność stoczniowa jest kontynuowana. Po drugie, zakłady HC, jeżeli chodzi o silniki na budowę statków produkowały silniki dla stoczni całego świata" - powiedział wiceminister.

H. Cegielski jest producentem sprężarek, dmuchaw oraz wysokoprężnych silników stosowanych w napędach statków, a także w elektrowniach. Firma w 2008 roku miała 634 mln zł obrotu i przyniosła stratę netto w wysokości 7,3 mln zł. Spółka planuje w najbliższym czasie zwolnienie 497 osób z 1400 zatrudnionych.

"Jeśli chodzi o plan (produkcji - PAP) w 2009 roku, to tylko trzy silniki były dedykowane dla stoczni szczecińskiej i stoczni Gdynia. Natomiast 14 typów silników to były silniki zamawiane przez inne stocznie, m.in. 10 silników miało być wyprodukowanych dla stoczni chińskich" - wyjaśnił. Dodał, że wszystkie te kontrakty anulowano. Do trudności spółki dołożył się też znacząco upadek stoczni w Niemczech.

W efekcie poznańskie zakłady na przyszły rok nie mają żadnych zamówień na silniki. "Jest nadzieja na kilka silników, ale na ile uda się ją zrealizować, trudno powiedzieć" - zauważył Gawlik.

Poseł Witold Czarnecki chce, aby pracowników Cegielskiego objąć programem dobrowolnych odejść. Apelował także, aby rząd - ze względu na podobieństwo historyczne - przeznaczył na Cegielskiego środki, które byłyby podobne do tych, które uruchomiono w upadających stoczniach.

Gawlik odparł, że przedsiębiorstwo to musi sobie radzić w realiach rynkowych. "Nie może bezpośrednio państwo dedykować jakichkolwiek pieniędzy dla zakładów i stwarzać przywilejów. Byłoby to obarczone ryzykiem niedozwolonej pomocy publicznej" - podkreślił. "Wówczas każdy zakład dotknięty kryzysem należałoby objąć programem dobrowolnych odejść" - dodał. Zaznaczył też, że w przypadku pracowników Cegielskiego jest nadzieja, że sytuacja zakładu się poprawi w wyniku działań restrukturyzacyjnych.

Zwolnienia, które mają kosztować zakłady Cegielskiego ok. 11 mln zł, są jednym z elementów procesu restrukturyzacji spółki. Powinny przynieść oszczędności w wysokości 25 mln zł rocznie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Gawlik: Cegielski ma kłopoty nie tylko przez stocznie