Gaz płynny podbija nasz rynek paliw
Mimo niewielkiej produkcji w kraju, sprzedaż rośnie po 10 proc. rocznie
W przyszłym tygodniu do Warszawy zjadą europejscy specjaliści z branży gazu ziemnego. Powód jest prosty: w ciągu kilku lat zużycie gazu w Polsce gwałtownie wzrosło. Obecny poziom jego sprzedaży — prawie 1 mln ton rocznie — stawia nas na trzecim miejscu w Europie, po Włoszech i Holandii.
Jeszcze na początku lat 90. w Polsce udawało się sprzedać rocznie zaledwie około 200 tys. ton. W ubiegłym roku osiągnięto już 950 tys. ton. Równie imponująco wyglądają prognozy na następne lata. W 2000 r. należy oczekiwać sprzedaży na poziomie 1 mln 160 tys. ton.
Przełomowy rok 1989
Do 1989 r. w kraju funkcjonowało jedynie 17 dużych państwowych rozlewni gazu, o ściśle określonym obszarze dystrybucji. W praktyce sprowadzało się to do rozprowadzania czerwonych butli jedynie na swoim terytorium. Nie było wówczas ani rynku auto-gazu, ani instalacji zbiornikowych.
Potem wszystko uległo zmianie.
— Weszły zachodnie firmy, zaczęły stawiać nowe rozlewnie, część istniejących, dzięki prywatyzacji, sprzedano. Od 1995 r. zaczęto budować instalacje zbiornikowe wszędzie tam, gdzie nie było gazu ziemnego. Trzeci istotny czynnik, który miał wpływ na rozwój tej branży, to powstanie rynku autogazu — wylicza Piotr Rudnicki z firmy Brog Bichniewicz & Rudnicki.
Konkurencja dla etyliny
Podstawowe zalety gazu płynnego to niska cena i brak szkodliwości dla środowiska. Nic dziwnego, że w kraju z tego paliwa korzysta około 5 mln gospodarstw domowych i kilkaset tysięcy samochodów.
Gaz płynny jako nośnik energii jest wykorzystywany zwłaszcza tam, gdzie istnieją ograniczenia w dostępie do gazu ziemnego. Głównymi odbiorcami gazu ziemnego są nie zgazyfikowane miasta, małe osiedla oraz wioski. Stanowią one około 40 proc. ogólnej liczby odbiorców.
Drugą grupą, która zaopatruje się w gaz płynny, są użytkownicy samochodów o napędzie gazowym (ponad 35 proc. zużycia).
Rosyjski import
Rosnącemu zapotrzebowaniu na gaz płynny wyraźnie nie dorównuje krajowe wydobycie tego surowca. Rodzima produkcja jest w stanie zaspokoić jedynie około 20 proc. całego popytu. Praktycznie źródła są dwa: Petrochemia Płock oraz Rafineria Gdańska. Cała reszta pochodzi z importu. Dominującą pozycję ma tu Rosja, gdzie gaz jest najtańszy na świecie. Według wstępnych wyliczeń, w 1998 roku popyt wyniósł prawie 750 tys. ton, przy produkcji krajowej na poziomie nieco ponad 200 tys. ton.
Jest miejsce dla innych
Obecnie na krajowym rynku gazu płynnego najbardziej liczą się takie firmy jak: Gaspol, Shell Gas, Eurogaz, BP Gas, Spółki Petrogaz, Bałtyk Gaz, Progas, Dragongaz, Saga, DEC-Gaz. Ich łączny udział w rynku stanowi ponad 80 proc. Mimo dużej konkurencji specjaliści uważają, że jest jeszcze miejsce dla nowych graczy.
W środę w Warszawie zaprezentuje się około 70 wystawców z ofertą blisko 100 firm. Pokażą m.in. instalacje zbiornikowe i butlowe, urządzenia służące do transportu, magazynowania i dystrybucji gazu, urządzenia grzewcze, samochodowe instalacje gazowe oraz wyposażenie dla rozlewni i stacji autogazu. Targom ma towarzyszyć forum zorganizowane przez firmę Brog Bichniewicz & Rudnicki, na którym m.in. odbędzie się konferencja z udziałem specjalistów z Polski i Europy.
Maciej Zbiejcik