Dobra koniunktura w gospodarce nie zaszkodziła Gazelom Biznesu. Nie pomogła im jednak tak bardzo, jak można by się spodziewać.
Na opisywanie poprawy koniunktury gospodarczej zużywa się ostatnio codziennie tony papieru i farby drukarskiej. Dlaczegóżby więc nie przyjrzeć się, jak w warunkach ożywienia gospodarczego, radzą sobie Gazele Biznesu i czy dobra koniunktura przełożyła się na ich wyniki.
Niezmienny wzrost
W stosunku do ubiegłorocznej lista Gazel Biznesu 2007 wydłużyła się o 11 proc. i liczy 3795 firm. Czy to wynik ożywienia gospodarczego? Raczej nie. Nasza lista co roku jest około 10 proc. dłuższa, niezależnie od tego, czy w gospodarce dzieje się lepiej, czy gorzej.
Również liczba firm notowanych w ubiegłorocznym zestawieniu, które trafiły na tegoroczną listę, nie odbiega od średniej z wielu lat. Jest ich 1839, czyli 54 proc. Gazel Biznesu 2006. Tu zatem również trudno dopatrzyć się jakichś śladów przyspieszenia gospodarczego.
Nie potwierdzają go także proporcje między liczbą firm, które poprawiły swoją ubiegłoroczną pozycję, w stosunku do tych, które spadły na niższe miejsca. Jest ich odpowiednio 668 (niecałe 20 proc.) i 1171. Nie oznacza to jednak pogorszenia kondycji części firm. Sama ich obecność na liście dowodzi, że stale się rozwijają. Jest to jednak rozwój zrównoważony.
Są i wzrosty. O ile przed rokiem firm, którym udało się podwoić lub jeszcze bardziej zwielokrotnić przychody, było 546 (16 proc.), to obecnie jest ich 566. Przy czym lider — Sting Polska z Warszawy zwiększył swoje przychody siedemnastokrotnie. Dla porównania ubiegłoroczny zwycięzca zwiększył obroty „tylko” dziesięć razy.
Tegorocznym rekordzistą pod względem wysokości awansu jest firma FAM Grupa Kapitałowa z Chełmna, która z miejsca 3013 w roku 2006 „wskoczyła” na 223 w tegorocznym rankingu.
Regiony po staremu
I jeszcze rzut oka na sytuację Gazel Biznesu w województwach. Pod względem struktury regionalnej zmieniło się niewiele. Prawie połowa wszystkich uwzględnionych na liście firm wywodzi się z Mazowsza, Wielkopolski i Śląska. Najmniej Gazel spotyka się na Lubelszczyźnie, w Świętokrzyskiem i na Podlasiu. Jedyne, co może nieco niepokoić, to fakt, że w tym ostatnim regionie zanotowaliśmy spadek liczby firm w zestawieniu — z 89 przed rokiem do 82. Jednak takie przypadki co roku zdarzają się w jakimś regionie i zwykle nie oznaczają początku trwałej tendencji.
Bez fajerwerków
Lista Gazel Biznesu 2007, mimo że powstawała w okresie dobrej koniunktury gospodarczej, nie obfituje w spektakularne rekordy. Nie jest to jednak powód do zmartwienia. Wręcz przeciwnie, to znak, że średnie firmy nauczyły się radzić sobie w każdych warunkach. A że nie ma fajerwerków?
Cóż, wielcy inwestorzy interesują się głównie wielkimi firmami, podwojenie zysku średniej firmy jest zawsze mniej zauważalne niż choćby 10-procentowy wzrost zysku giganta.
Warto też pamiętać, że w ciągu minionych trzech lat nie doczekaliśmy się korzystnych dla małych firm zmian w podatkach czy prawie pracy, a głośne pakiety Kluski i Szejnfelda pozostały w sferze planów. Mimo to Gazele Biznesu wciąż się rozwijają, a to najważniejsze. l
Wojciech Kowalczuk, GAS


