Gazowa strategia za pięć dwunasta

Magdalena GraniszewskaMagdalena Graniszewska
opublikowano: 2014-02-21 00:00

To albo mydlenie oczu, albo niefrasobliwość. Podczas posiedzenia sejmowej nadzwyczajnej komisji ds. energetyki Mariusz Zawisza, prezes Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa (PGNiG), zapewniał posłów, że „jest w przededniu formowania strategii negocjacyjnej związanej z kontraktem z Qatargasem”.

Dlaczego dopiero w przededniu, skoro konieczność renegocjacji jest oczywista co najmniej od połowy zeszłego roku? Już wtedy było przecież jasne, że terminal LNG w Świnoujściu jest mocno opóźniony i nie będzie w stanie odebrać pierwszych dostaw katarskiego gazu. Minęło ponad pół roku i co? PGNiG dopiero zastanawia się, jak rozmawiać z kontrahentem.

Ze słów prezesa wynika także, że improwizacją był wątek biznesowy grudniowej wizyta prezydenta Bronisława Komorowskiego w Katarze. A przecież kontrakt PGNiG z Qatargasem był jego głównym tematem. Jeśli polska delegacja odwiedziła szejków bez precyzyjnej strategii negocjacyjnej w tej delikatnej sprawie, to nic dziwnego, że przywiozła jedynie „szczególny klimat”, a konkretów żadnych.

Czasu mało, a parametrów do renegocjacji dużo. „Kontrakt zawiera pewne daty i pewne klauzule. Będziemy musieli go wieloaspektowo przenegocjować. To są kwestie ceny, terminów dostaw i wielu innych rzeczy" — mówił w czwartek Mariusz Zawisza. Zdaniem niektórych obserwatorów, strona polska powinna zaproponować Katarczykom… handel wymienny. Na zasadzie: niższa cena gazu w zamian za ciekawą inwestycję w Polsce albo za udziały w którejś z firm energetycznych. Urzędujący dopiero od 1 stycznia prezes PGNiG na pewno czuje presję. Oby zaowocowała ona skuteczną strategią negocjacyjną, mimo że szykowaną dosłownie za pięć dwunasta. Bo jeśli się nie uda, to za nieudany interes krajowego potentata na katarskim gazie zapłacą polscy odbiorcy — w taryfie.