Gazowy chłód w letnie upały

Jacek Zalewski
opublikowano: 2009-08-07 00:00

Obecne upały nie powinny przesłonić perspektywy chłodów, które realnie nam grożą, jeśli podczas wrześniowej wizyty premiera Władimira Putina nie zostanie podpisana nowa umowa gazowa Polski z Rosją. I nie zmieni tego ogłoszenie przetargu na wykonanie terminalu LNG w Świnoujściu, który ruszy może w roku 2014.

Władca Rosji wielokrotnie dowiódł, że bezpieczeństwo energetyczne klientów jest wartością podrzędną wobec interesów dostawcy. Wczoraj premier Putin podpisał — przy silnym wsparciu Silvio Berlusconiego — porozumienie z Turcją w sprawie przejścia gazociągu Południowy Strumień przez tureckie wody Morza Czarnego. W tej inwestycji uczestniczy włoski koncern ENI, a gaz dotrze do południowej Europy z ominięciem Ukrainy. To koncepcja bliźniacza wobec ominięcia gazowym Północnym Strumieniem m.in. Polski po dnie Bałtyku.

Zwraca uwagę dwoistość postrzegania krajów tranzytowych. Krnąbrna Polska nigdy nie zyska zaufania Kremla, rusofilska Bułgaria — jak najbardziej. Podobnie dwoiście Rosja traktuje kwestie prawno-ekologiczne — Morze Czarne i Bałtyckie idealnie nadają się dla rury rosyjskiej, za to na dnie Morza Kaspijskiego obce rury nie wchodzą w grę. Dlatego inicjatywy uniezależniające odbiorców od Rosji tą drogą jawią się mrzonką — zarówno gazociąg Nabucco, jak i pomysły sięgnięcia po kazachską ropę.