Gazprom wciąż w natarciu

Adam Sofuł
opublikowano: 16-01-2007, 00:00

Prędzej czy później musiało dojść do takiego sporu, jaki obserwujemy obecnie w EuRoPol Gazie. Gazprom dąży do zwiększenia swojej kontroli nad sieciami przesyłowymi, którymi transportuje gaz do Europy, choć nie tylko. Przy okazji konfliktów energetycznych Rosji z innymi krajami zawsze pojawiała się propozycja przejęcia rurociągów. Tak było w Gruzji, na Ukrainie, Białorusi. Można się tylko dziwić, że spór o kontrolę nad polskim kawałkiem rury rozpoczął się dopiero teraz.

Gazprom gra o dużą stawkę i może w tej grze liczyć na poparcie władz Rosji. Rola, jaką ten koncern odgrywa w gospodarce naszego wielkiego sąsiada, sprawia, że bez przesady można stwierdzić, że co dobre dla Gazpromu, dobre dla Rosji. Nie jest więc łatwym przeciwnikiem. Można się na ten energetyczny imperializm oburzać, ale alternatywy dla rosyjskiego gazu nie mamy i długo raczej mieć nie będziemy.

Nie jesteśmy jednak zupełnie bez szans w rozgrywce z gigantem. Musimy jednak uzyskać poparcie całej Unii Europejskiej. Ostatnie przykręcenie kurka (tym razem z ropą) nieco Unię zaniepokoiło. Warto to wykorzystać — nie po to, by Gazprom czy Rosję upokarzać, ale po to, by wypracować zdrowe biznesowe zasady. Bo choć Rosja gra ostro, czasem zdarza jej licytować zbyt wysoko.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu