Gdańsk skoczy bez spadochronu

Swobodne latanie 300 km/h i mierzenie się z falą w basenie — fundusze kupiły pomysł na biznes dwóch pasjonatów lotnictwa

Za trójmiejską inwestycją wartą 4,5 mln EUR stoi założona przez dwóch Marcinów — Senia i Strzelczyka — spółka AmberFly. W ich pomysł na biznes uwierzyły dwa fundusze: Burton Capital i V Capital. Od ręki wykładają 2,5 mln EUR na budowę tunelu aerodynamicznego oraz basenu do trenowania surfingu w Gdańsku — i już kreślą śmiałe plany dalszego rozwoju.

TANIE SPADANIE:
Zobacz więcej

TANIE SPADANIE:

Budowany w Gdańsku tunel z nadmuchem powietrza o prędkości 300 km/h to szansa na posmakowanie latania. Będzie symulował warunki panujące w pierwszej fazie skoku z samolotu, czyli podczas swobodnego spadania — zanim otworzy się spadochron. To bezpieczniejsze niż skok i tańsze, bo nie wymaga drogich szkoleń i ekwipunku. KUBA KONWENT

W Polsce mają powstać jeszcze trzy podobne obiekty, a kolejne dwa lub trzy — za granicą. Jeśli początek będzie udany, spółka dziarsko pomaszeruje na giełdę.

— Zainteresowanie tego typu rozrywką w Polsce jest ogromne, a trzy działające już tunele aerodynamiczne nie nadążają z obsługą chętnych. Zapisy przyjmują z półrocznym wyprzedzeniem — mówi Marcin Pawlak z Burton Capital.

AmberFly twierdzi, że zbuduje najnowocześniejszą taką instalację w kraju. Od kilku lat tunele działają pod Warszawą, Wrocławiem i w Lesznie. Gdański mają wyróżniać skuteczniejsze wyciszenie i najbardziej stałe warunki latania tunelem na świecie — w 6-metrowej komorze lotów będzie można się poruszać z prędkością nawet 300 kilometrów na godzinę.

— Urządzenia już zostały zamówione w czeskiej firmie Strojírna Litvínov, zaś budowa samej hali, zlokalizowanej tuż obok stadionu Energa Gdańsk, ma ruszyć w październiku. Otwarcie planujemy na wrzesień 2017 r. — mówi Marcin Pawlak.

Tunele takie jak w Gdańsku to nie tylko szansa na świetną zabawę i zastrzyk adrenaliny. Służą przede wszystkim do trenowania skosów spadochronowych. Tzw. indoor skydiving to swobodne latanie w tubie, w której potężne dmuchawy symulują warunki podobne do panujących podczas skoku. Dyscyplina przyciąga nie tylko profesjonalistów przygotowujących się do skakania z samolotu, ale też amatorów marzących o lataniu, ale bojących się skakać.

— Indoor skydiving prężnie się rozwija. Będzie dyscypliną pokazową podczas The World Games 2017. Dlatego w strategii AmberFly bardzo ważną rolę odgrywa latanie sportowe. Duży nacisk położymy na współpracę z profesjonalnymi teamami i promocję młodych zawodników — mówi Marcin Seń, współwłaściciel firmy.

W symulacji przygotowanej na potrzeby inwestorów pomysłodawcy przekonują, że indoor skydiving pod wieloma względami przewyższa „tradycyjne” skoki: jest tańszy, a do tego całkowicie bezpieczny, zajmuje mniej czasu, jest niezależny od pogody, nie wymaga licencji, szkoleń oraz znakomitego stanu zdrowia i mogą go uprawiać nawet dzieci.

W przeliczeniu na czas swobodnego lotu skok z samolotu kosztuje skoczka 100 zł za ok 45 sekund swobodnego spadania. Koszt minuty w tunelu to mniej niż 50 zł (cena hurtowa dla profesjonalnych skoczków), często dzielone na czteroosobowy team.

Odpowiednio skok tandemowy dla początkujących to koszt min. 700 zł, podczas gdy w tunelu podobnych wrażeń można doświadczyć za 250 zł (za 3 minuty w cenie dla amatorów). Dyscyplina dynamicznie rozwija się na świecie — tylko w tym roku powstało 19 obiektów, a łącznie działa już 168 tuneli aerodynamicznych. W Gdańsku dodatkową atrakcją będzie basen ze sztuczną falą, w którym będą mogli trenować surferzy — niekoniecznie na sucho.

— Połączenie dwóch takich atrakcji w jednym kompleksie będzie wyjątkowe w skali kraju. W całej Europie istnieje obecnie tylko jeden podobny obiekt — twierdzi Marcin Strzelczyk, prezes AmberFly. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Druś

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Po godzinach / Gdańsk skoczy bez spadochronu