Gdańsk vs Żywiec: sąd blokuje apelację

Paweł Mazur
opublikowano: 2002-01-31 00:00

Władze Gdańska od dwóch miesięcy czekają na pisemne uzasadnienie wyroku sądu okręgowego w sprawie o powództwo przeciwko Grupie Żywiec. Uniemożliwia to wniesienie apelacji. Gra toczy się o ponad 15 mln USD.

Minęły już dwa miesiące od odrzucenia przez Sąd Okręgowy w Gdańsku powództwa władz miasta przeciwko Grupie Żywiec. Samorządowcy chcą wnieść apelację od werdyktu. Chcą, ale nie mogą. Sąd nie przedstawił bowiem jeszcze na piśmie uzasadnienia decyzji wydanej 29 listopada ubiegłego roku.

Sąd powinien był zrobić to jeszcze w 2001 r.

— Nie wiem, dlaczego tak długo sąd nie może przesłać uzasadnienia na piśmie. Po jego otrzymaniu złożymy niezwłocznie apelację od tej decyzji — zapewnia Jan Zacharewicz, pełnomocnik zarządu Gdańska w sporze.

W sądzie okręgowym nie potrafiono nam precyzyjnie odpowiedzieć, dlaczego procedura tak się przeciąga.

— Sędzia sprawozdawca jest cały styczeń na urlopie. Być może ze względu na trudny charakter sprawy wystąpił on wcześniej o przedłużenie terminu pisemnego uzasadnienia decyzji. Czy tak było faktycznie, nie wiem. Więcej na ten temat będzie można powiedzieć po 31 stycznia. Po tym terminie można się też spodziewać pisemnego uzasadnienia decyzji — twierdzi Hanna Longa-Bieszki, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Gdańsku.

Spór, który trwa od końca 1999 r., dotyczy 15 mln USD (plus około 1,2 mln USD odsetek). Pieniądze te, zdaniem gdańskiej administracji samorządowej, nie zostały zainwestowane w browar Hevelius. Twierdzą oni, że tak stanowiła umowa prywatyzacyjna z 1996 r., zawarta przez władze miasta z poprzednim właścicielem browaru, firmą Brewpole. Kontrolowany przez Heinekena Żywiec, który w 1998 r. przejął Brewpole, twierdzi, że w Heveliusa zainwestował ponad 16 mln USD.

Przedstawiciele miasta podważają jednak też źródło finansowania. Pieniądze miał wyłożyć inwestor, a tymczasem były to środki z kredytów i zysków wypracowanych przez sam browar.