Gdański port wychodzi na ląd

opublikowano: 12-11-2018, 22:00

Otworzył biuro w Szanghaju. Następne będą w Pradze i Mińsku. Wzorem jest Hamburg, Antwerpia i Rotterdam.

Porty rozwijają się, szukając klientów na lądzie.

Łukasz Greinke, prezes gdańskiego portu (w środku) otworzył biuro w
Szanghaju. Wkrótce uruchomi kolejne — tym razem w Europie.
Zobacz więcej

W AZJI I EUROPIE:

Łukasz Greinke, prezes gdańskiego portu (w środku) otworzył biuro w Szanghaju. Wkrótce uruchomi kolejne — tym razem w Europie. Fot. ARC

— Na przykład port w Hamburgu ma aż jedenaście biur w różnych krajach, w Antwerpii — osiem, a w Rotterdamie — siedem. Port Gdańsk nie miał dotychczas żadnego poza Europą, ale nadrabiamy zaległości — podkreśla Patryk Felmet, dyrektor działu marketingu w Zarządzie Morskiego Portu Gdańsk (ZMPG).

Port właśnie otworzył biuro w Szanghaju. Celem jest pozyskanie klientów, którzy zdecydują się dostarczać towary do Europy przez Gdańsk. Niejedynym.

— Za pośrednictwem biura zamierzamy także szukać partnerów do budowy terminali w planowanym porcie centralnym — twierdzi Patryk Felmet.

ZMPG przygotowuje się do budowy tzw. zewnętrznego hubu, by powiększyć powierzchnię przeładunkową. Inwestycje będą realizowane w formule partnerstwa publiczno-prywatnego (PPP). Port może „zalądowić tereny morza” i udostępniać grunty operatorom, którzy zainwestują w infrastrukturę przeładunkową i będą ją obsługiwać. W gronie partnerów mogą być na przykład chińskie podmioty, które do inwestycji zachęcą specjaliści z szanghajskiego biura. ZMPG chce też otwierać biura w Europie.

— W przyszłym roku planujemy je otworzyć w Mińsku i Pradze — mówi Patryk Felmet.

Praskie biuro będzie obsługiwać nie tylko klientów z Czech, ale także ze Słowacji i Węgier, którzy obecnie chętnie korzystają z portu w Hamburgu. Biuro w Mińsku będzie natomiast pozyskiwać i obsługiwać klientów z Białorusi, Ukrainy i Rosji.

Otwieranie biur portowych na lądzie jest elementem rozwoju działalności na tzw. zapleczu. Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowe (MGMiŻŚ) w programie rozwoju portów morskich zapowiada zwiększenie ich aktywności w tym obszarze. Podkreśla, że porty zagraniczne mają silną pozycję na zapleczu — także w Polsce — co zagraża krajowym terminalom. „Konkurencja ze strony innych portów Morza Bałtyckiego oraz tzw. hubów kontenerowych Morza Północnego (szczególnie przy przewozach drobnicy kontenerowej z/do tzw. hubów) — rozwijających sieć własnych terminali intermodalnych na polskim zapleczu” — to drugi punkt na liście zagrożeń dla polskich portów, umieszczonej w programie MGMiŻŚ. Biura zagraniczne powstają przy współpracy z Polską Agencją Inwestycji i Handlu. Dzięki temu Port Gdańsk będzie mógł współpracować na arenie międzynarodowej z innymi polskimi podmiotami, takimi jak PKP Cargo czy Lot.

— W gronie ważnych partnerów jest także Krajowa Administracja Skarbowa (KAS). Często klienci decydują się na skorzystanie z oferty innych portów, bo nie znają warunków w polskich terminalach. Współpracując z KAS, możemy przekazać im informacje i zapewnić, że warunki obsługi, także celnej i podatkowej, nie odbiegają od europejskich standardów, a niejednokrotnie są znacznie korzystniejsze — podkreśla Patryk Felmet.

Kompleksowa obsługa pomaga w rozwoju terminali. Przykłady widać na lądzie.

— Przez ostatnie pięć lat zainwestowaliśmy znaczne fundusze, aby dostosować się do szybko zmieniających się warunków na rynku i móc przyjmować coraz większy wolumen towarów z Chin. Zaproponowaliśmy stronie chińskiej kompleksową usługę łączącą obsługę celną, terminalową, transport drogowy krajowy i międzynarodowy — mówi Maciej Bachman, prezes Pekaesu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Gdański port wychodzi na ląd