54 mld zł – tyle wynosi wartość kontraktów Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) będących w realizacji. Chodzi o inwestycje z programu budowy dróg na lata 2014-23 i planu budowy obwodnic do końca dekady. Ich wykonawcy od miesięcy apelowali o zwiększenie wskaźników waloryzacji umów z powodu wysokich cen materiałów budowlanych i presji na wzrost wynagrodzeń, wynikającej z galopującej inflacji. Dotychczas bieżące kontrakty GDDKiA przewidywały waloryzację 50 proc. kosztów dóbr z koszyka, limit indeksacji ustalono jednak na zaledwie 5 proc. GDDKiA zaczęła właśnie podpisywać aneksy z wykonawcami zwiększające go do 10 proc.

Pierwsza czwórka ma aneksy
„Podpisaliśmy (…) 29 aneksów z firmami Budimex, Strabag, Mirbud i PORR. Kolejne będą podpisywane w przyszłym tygodniu i w sierpniu” – czytamy w piątkowym komunikacie GDDKiA.
Dyrekcja ma na waloryzację ponad 2,7 mld zł ze zwiększonej puli pieniędzy na rządowe programy budowy dróg krajowych i obwodnic.
- Od kilku miesięcy pracowaliśmy z GDDKiA nad treścią porozumienia pozwalającego zwiększyć wskaźnik waloryzacji umów z 5 do 10 proc. 22 lipca podpisaliśmy 11 aneksów do kontraktów realizowanych dla dyrekcji. Nowy wskaźnik nie pokrywa niestety w pełni wzrostu kosztów materiałów i robocizny, ale to krok w dobrą stronę. Rzeczywisty wskaźnik wyższych kosztów na rynku, liczony według wzoru ustalonego przez GDDKiA, przekracza 20 proc. Wychodzimy z założenia, że podpisanie aneksu to dla obu stron dużo lepsze rozwiązanie niż wieloletni spór sądowy. Budimex ma portfel zamówień na poziomie 13 mld zł, a same umowy drogowe mają wartość 4 mld zł. Podpisane aneksy, w połączeniu z zabezpieczonymi cenami w bieżących kontraktach, zwiększają nasze bezpieczeństwo i umożliwiają stabilne realizowanie umów – twierdzi Artur Popko, prezes Budimeksu.
Podobnego zdania są przedstawiciele grupy PORR.
- Zdecydowaliśmy się na podpisanie aneksów, bo dzięki temu jesteśmy w stanie pokryć przynajmniej część zwiększonych kosztów. Wskaźniki wzrostu w naszych kontraktach wynoszą w większości przypadków kilkanaście procent, co oznacza, że waloryzacja o 10 proc. jest niewystarczająca. Mimo wszystko doceniamy, że Ministerstwo Infrastruktury i GDDKiA dostrzegły potrzebę i wdrażają konkretne działania. Mamy nadzieję, że pozostali publiczni zamawiający również to zrobią. W PORR wartość umów, w których ograniczona formuła waloryzacyjna nie odzwierciedla faktycznego wzrostu cen, wynosi kilka miliardów złotych – mówi Jakub Chojnacki, wiceprezes grupy PORR, zaznaczając, że indeksacja dotyczy jedynie 50 proc. kosztów.
Aneksy uratują umowy przed zerwaniem
Artur Popko zwraca uwagę, że dzięki indeksacji kontraktów GDDKiA może uniknąć zrywania umów i porzucania placów budowy przez wykonawców.
- Z dotychczasowych doświadczeń wynika, że dokończenie porzuconych kontraktów skutkowało znacznym wzrostem kosztów, przekraczającym budżet inwestora. Podwyższenie wskaźnika waloryzacji to znacznie tańsza opcja – uważa prezes Budimeksu.
Podkreśla, że przy średniej rentowności w branży budowlanej na poziomie 3 proc. oraz bieżących cenach materiałów i kosztach pracy podniesienie wskaźnika waloryzacji było koniecznością.
- Celem wykonawców nie jest zarabianie na waloryzacji. Podniesiony wskaźnik pozwala jedynie na częściowe pokrycie zwiększonych kosztów – podkreśla Artur Popko.
Zwiększenie wskaźnika waloryzacji nie dotyczy wszystkich wykonawców i kontraktów. Niektóre podmioty mają zapisy indeksacyjne na tyle korzystne, że nie muszą aneksować umów. Taki kontrakt ma firma Onde z grupy Erbudu.
- Mamy w kontrakcie stary system waloryzacji, w którym nie został określony limit. Zapisy naszej umowy są korzystniejsze od obecnie proponowanych. GDDKiA należy jednak bez wątpienia pochwalić, bo jest to pierwsze systemowe rozwiązanie w obszarze waloryzacji. Inne podmioty powinny brać przykład z drogowej dyrekcji, siadać do stołu, dyskutować z ekspertami, a potem szybko wdrażać ustalenia. Można oczywiście grymasić na wysokość waloryzacji, ale przypomnę, że gdy po raz pierwszy publicznie zaproponowano wskaźnik 10 proc., niektórzy pukali się w czoło, że to za dużo. Dziś już wiemy, że to wskaźnik i tak niepokrywający strat wynikających z inflacji, wzrostu kosztów robocizny i materiałów budowlanych. Na początku roku tona asfaltu kosztowała 2 tys. zł, teraz jest o 6070 proc. droższa. Co gorsza, nie spada, więc prawdopodobnie temat modyfikacji systemu waloryzacji będzie powracał mówi Marcin Szerszeń, wiceprezes ONDE, odpowiedzialny w spółce za segment drogowy.
Firmy budowlane i GDDKiA zawierają aneksy waloryzacyjne w okresie, kiedy niektóre materiały (np. stal) tanieją. Waloryzacja zabezpiecza również zamawiającego. W przypadku obniżki cen wykonawca zobligowany jest do zwrotu części kosztów.
- Ceny materiałów się ustabilizowały. Z uwagi na wzrost kosztów nośników energii oraz obawy o ich dostępność nie sądzę jednak, by w kolejnych miesiącach nastąpił gwałtowny spadek. Przeciwnie - spodziewane ograniczenia w dostawach energii i gazu mogą skutkować podwyżką cen materiałów w całej Europie. Dodatkowo wysoka inflacja przekłada się m.in. na wzrost płac – mówi prezes Budimeksu.
Podniesienie limitu waloryzacji w kontraktach drogowych GDDKiA z 5 do 10 proc. to dobra wiadomość dla firm wykonawczych. Zmiana wskaźnika poprawi rentowność kontraktów zawartych w latach 2020-21. Wiele z nich było na minusie z powodu bezprecedensowego wzrostu kosztów budowy na przestrzeni ostatnich 3-4 kwartałów. Nowy limit waloryzacji nie stanowi jednak dla wykonawców pełnej rekompensaty za nadzwyczajny wzrost cen materiałów, paliw, energii i wynagrodzeń. Do ustabilizowania sytuacji w sektorze budownictwa droga jest jeszcze bardzo daleka.
