GdF Suez ma chęć na polskie łupki

Największy koncern energetyczny na świecie szuka współpracy z właścicielami koncesji łupkowych w naszym kraju.

Choć francusko-belgijski koncern energetyczny GdF Suez ma w nazwie gaz (Gaz de France), to w Polsce z gazem nie ma wiele wspólnego. Na razie.

PRĄD TO ZA MAŁO: GdF Suez, którym kieruje Gerard Mestrallet, jest w Polsce piątym graczem na rynku energii elektrycznej, a numerem jeden energii odnawialnej. To za mało. Czas na gaz. Może z łupków.
 [FOT. ARC]
PRĄD TO ZA MAŁO: GdF Suez, którym kieruje Gerard Mestrallet, jest w Polsce piątym graczem na rynku energii elektrycznej, a numerem jeden energii odnawialnej. To za mało. Czas na gaz. Może z łupków. [FOT. ARC]
None
None

Dlaczego wyszli

Grupa, której głównym aktywem w Polsce jest węglowo-biomasowa elektrownia w Połańcu (1,78 MW), chętnie zaangażowałaby się w poszukiwanie gazu z łupków w Polsce.

— Polska to jeden z pięciu krajów, których potencjał, jeśli chodzi o wydobycie gazu niekonwencjonalnego, jest dla nas interesujący. Pozostałe to Wielka Brytania, Niemcy, Algieria i Chiny — mówi Gerard Mestrallet, prezes grupy GdF Suez. Na razie tylko rozmawia i bada koncesje. Nie interesują go samodzielne projekty, raczej wejście w spółkę z partnerem.

— Nam się nie śpieszy. Zwłaszcza że wciąż nie mamy pełnej jasności co do przyczyn, dla których wycofały się z Polski ExxonMobil, Talisman Energy czy Marathon Oil. Kiedy je zrozumiemy, łatwiej będzie podjąć decyzję — podkreśla Gerard Mestrallet. Z oficjalnych deklaracji amerykańskich koncernów wynikało dotychczas, że Exxon i Marathon nie uzyskały w Polsce satysfakcjonujących wyników odwiertów (choć nieoficjalna teoria głosi, że wycofanie się Exxona było częścią jego sojuszu z rosyjskim Rosnieftem), a Talisman ma po prostu trudną sytuację finansową.

Dlaczego są potrzebni

Pojawienie się w branży łupkowej nowego zagranicznego gracza byłoby dla polskiego rynku pozytywne, zwłaszcza po serii sygnałów o wymowie zdecydowanie negatywnej. Wycofanie się z Polski trzech amerykańskich koncernów to bowiem nie wszystko. Doliczyć do tego należy problemy techniczne PGNiG z uchodzącym za obiecujący odwiertem w rejonie miejscowości Lubocino na Pomorzu, a także ślimaczący się proces tworzenia specjalnego prawodawstwa łupkowego. Ślimaczy się też zresztą proces tworzenia specjalnego sojuszu łupkowego przez pięć państwowych firm: gazowy PGNiG, miedziowy KGHM oraz energetyczne PGE, Tauron i Eneę. Nie zapominajmy też o analizach wskazujących na to, że polski gaz z łupków będzie trudniejszy w wydobyciu niż amerykański.

— Naszym priorytetem jest przyśpieszenie i zwiększenie skali inwestycji poszukiwawczych. Rola zagranicznych koncernów jest w tym procesie kluczowa. PGNiG i PKN Orlen nie uniosą całego ciężaru wierceń [szacuje się, że nakłady na niezbędne wiercenia mogą pochłonąć dziesiątki miliardów złotych — red.] — mówił ostatnio Piotr Woźniak, wiceminister środowiska i główny geolog kraju.

Projekty czekają

Tymczasem gaz pojawi się wkrótce w handlowej ofercie GdF Suez. Spółka, która jest piątym graczem w Polsce na rynku energii elektrycznej, dostała już koncesję na handel gazem i rozmawia z pierwszymi klientami korporacyjnymi.

— To nie będą wielkie wolumeny. Tyle, na ile pozwolą nam wolne przepustowości — mówi Grzegorz Górski, prezes GdF Suez Energia Polska. Gaz przyda się też grupie, jeśli zdecyduje się wybudować dwa bloki gazowo-parowe w Płocku (430 MW-600 MW) i we Włocławku (456 MW). Projekty są w fazie badań. W segmencie źródeł odnawialnych GdF Suez rozważał zaangażowanie się w budowę biogazowni, ale zarzucił ten pomysł jako nieatrakcyjny ekonomicznie. Atrakcyjniejsze wydają się natomiast projekty wiatrowe (GdF badał nawet w zeszłym roku aktywa wystawione na sprzedaż), ale na razie w Polsce koncern ich nie rozwija, bo zielone certyfikaty, element systemu wsparcia odnawialnych źródeł energii, bardzo potaniały.

— Prowadzimy zatem trzy farmy wiatrowe o łącznej zainstalowanej mocy 102 MW. Reszta projektów po prostu czeka na stabilizację otoczenia rynkowego — mówi Grzegorz Górski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane