Eksport podtrzymuje chiński PKB. Czy Pekin sięgnie po nowe bodźce?

Jacek PerzyńskiJacek Perzyński
opublikowano: 2026-07-14 15:39

Globalny boom na sztuczną inteligencję i obawy przed amerykańskimi cłami napędzają eksport, ale gospodarka Państwa Środka zaczyna hamować. W Pekinie ważą się losy kolejnego pakietu stymulacyjnego.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • dlaczego mimo rekordowego eksportu chińska gospodarka zaczyna tracić tempo
  • co przyśpieszyło popyt na chiński eksport
  • dlaczego słaby popyt krajowy pozostaje największym problemem dla Pekinu
  • kiedy chińskie władze mogą ogłosić wdrożenie kolejnego pakietu stymulacyjnego
Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Ostatnie lata nie były dla drugiej gospodarki świata zbyt pomyślne. Państwo Środka zmaga się z pogłębiającą się nierównowagą między podażą a popytem. Silny eksport kontrastuje ze słabnącą konsumpcją i inwestycjami prywatnymi, a dodatkowym wyzwaniem dla gospodarki stały się napięcia geopolityczne i wzrost cen ropy naftowej po eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie.

Słaby popyt hamuje PKB Chin

Po solidnym początku roku gospodarka Chin w II kwartale najprawdopodobniej spowolni. Zdaniem analityków powodem wyhamowania dynamiki będzie słaby popyt wewnętrzny, który zniwelował pozytywny wpływ rosnącego eksportu w okresie globalnego szoku naftowego wywołanego atakami USA i Izraela na Iran.

Z sondażu Reutersa przeprowadzonego wśród 54 ekonomistów wynika, że chiński PKB w II kwartale urósł o 4,5 proc. r/r, co oznaczałoby spadek o 0,5 pkt proc. w porównaniu z początkiem roku. Jeszcze w kwietniu szacowano wzrost na poziomie 4,7 proc.

Analitycy spodziewają się, że trend ten się utrzyma. Chińska gospodarka w III kwartale urośnie o 4,6 proc., a w IV tempo wzrostu ponownie obniży się do 4,5 proc.

Boom na AI i obawy przed cłami wspierają eksport

Motorem wzrostu pozostaje jednak eksport. Według danych Generalnego Urzędu Celnego ChRL w pierwszej połowie roku najszybciej rosła zagraniczna sprzedaż półprzewodników, metali ziem rzadkich, samochodów i statków. Popyt na technologie związane ze sztuczną inteligencją oraz obawy przed podwyżką amerykańskich ceł skłaniały eksporterów do przyspieszania dostaw. W czerwcu jedna z głównych sił napędowych gospodarki Państwa Środka zaliczyła solidny 27-procentowy wzrost i był to najwyższy wynik od 2021 r. Dla chińskich decydentów jest to jednak małe pocieszenie.

„Wzrost gospodarczy stał się bardziej nierównomierny: eksport nadal wspiera ogólną aktywność gospodarczą, ale popyt krajowy wyraźnie osłabł. Co więcej, wzrost eksportu nie przełożył się na silniejszy rynek pracy ani na znaczącą poprawę zysków, co ograniczyło wpływ popytu zewnętrznego na wzrost gospodarczy w kraju” – czytamy w analizie Goldmana Sachsa.

Opcja pakietu stymulacyjnego na stole

Stan konsumpcji od dawna niepokoi chińskich decydentów. Pekin już kilkakrotnie wdrażał pakiety stymulacyjne, które miały pobudzić popyt wewnętrzny, jednak działania te przynosiły jedynie krótkotrwały efekt i nie rozwiązywały strukturalnych problemów gospodarki.

Czy władze w Pekinie zdecydują się na kolejny taki krok? Odpowiedź poznamy pod koniec lipca, kiedy w Pekinie dojdzie do posiedzenia Biura Politycznego KPCh, które przeanalizuje stan gospodarki i zdecyduje o losie ewentualnego wsparcia.

Jakub Szkopek, analityk Erste, twierdzi, że w obliczu spowolnienia gospodarczego wdrożenie kolejnego pakietu wspierającego konsumpcję jest możliwe.

– Wojna na Bliskim Wschodzie i związane z nią zakłócenia w dostawach ropy uderzyły w chińską gospodarkę. Najbardziej ucierpiały rafinerie, które znacząco ograniczyły przerób ropy i produkcję paliw, a także sektor chemiczny, gdzie również doszło do spadku produkcji. Dodatkowo od kilkunastu miesięcy coraz wyraźniej widoczne są skutki amerykańskich ceł na chińskie towary, a towarzysząca niepewność ws. podwyżek przyspiesza wzrost eksportu. Jeśli Pekin zdecyduje się na dodatkowe wsparcie fiskalne, będzie ono raczej doraźną interwencją niż próbą rozwiązania strukturalnych problemów gospodarki – twierdzi analityk.