To ma być unikatowa inwestycja w szpitalnictwie w formule partnerstwa publiczno-prywatnego (PPP). Władze gdyńskiego szpitala Św. Wincentego a Paulo chcą znaleźć inwestorów do hybrydowego PPP (łączonego z funduszami unijnymi) szacowanego na 70 mln zł. Do postępowania zgłosiły się trzy podmioty.
— Wśród potencjalnych partnerów są firmy z zagranicznym kapitałem. Teraz oferty są sprawdzane pod względem formalnym. Dopiero za jakiś czas będziemy mogli podać nazwy firm, które przejdą do dialogu konkurencyjnego — mówi Lidia Kodłubańska, dyrektor szpitala.
Wśród zainteresowanych była austriacka grupa Hospitals Projektentwicklungsges. Dotychczas nie potwierdziła złożenia wniosku.
— Na razie szpitale w PPP się nie udają. W Gdyni jest ciekawy projekt, ze względu na stopień skomplikowania i konstrukcję finansowania oraz potrzebę publiczną, która zainicjowała postępowanie. Ten model, z wyłączeniem usług medycznych i oparciem na opłacie za dostępność, wydaje się bardziej sprzyjający uzyskaniu finansowania.Gdynia to klasyczne PPP z opłatą za dostępność — mówi Igor Łebski z Hospitals Projektentwicklungsges.
Udało nam się ustalić, że w postępowaniu nie wystartowała kanadyjska firma InterHealth, która zdobyła zlecenie w Żywcu na szpitalne PPP. Powodem jest wydzielenie usług medycznych. Zadaniem partnera będzie zaprojektowanie, budowa, wyposażenie szpitala, w którym znajdą się m.in. chirurgia dziecięca i oddział ratunkowy. Przez 20 lat partner prywatny ma zarządzać infrastrukturą. To szpital będzie odpowiadać za usługi medyczne, a partnerowi prywatnemu będzie uiszczać opłatę za dostępność. Pieniądze z programu Jessica mają zapewnić 75 proc. kosztów kwalifikowanych.
— Niewielkie — w porównaniu z choćby początkami realizacji inwestycji w Żywcu — zainteresowanie wykonawców inwestycją w Gdyni, nie musi być złym prognostykiem. Wyciągnięte zostały wnioski z lekcji żywieckiej. Przy czym należy zauważyć, iż założenia projektu gdyńskiego są nowatorskie i odmienne od klasycznego PPP, bo przewidują wykorzystanie pieniędzy z inicjatywy Jessica.
Jednocześnie jednak przyjęte terminy realizacji przedsięwzięcia [już pod koniec października tego roku szpital chce wyłonić partnera — red.] są bardzo trudne do wykonania, o ile nie niemożliwe. Należy wierzyć, że zostanie to jeszcze zmienione w trakcie dialogu z partnerami prywatnymi — mówi Tomasz Korczyński, adwokat z kancelarii Wierzbowski Eversheds.
— Narzuciliśmy sobie szybkie tempo, bo chcemy się ubiegać o hybrydę w Jessice, a na to mamy krótki termin.
Jeśli nie dostaniemy dotacji, to zastanowimy się nad inną formułą realizacji inwestycji, np. niehybrydowe PPP — mówi Lidia Kodłubańska.
Władzom szpitala udało się już uregulować kwestie własności nieruchomości placówki. Właśnie nabyły od założycielek szpitala Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia Św. Wincentego a Paulo. Szpital będzie spłacać wykup przez 14 lat.