W komunikacie po ostatnim szczycie unijni przywódcy uzgodnili, że „powołany zostanie Wehikuł Specjalnego Przeznaczenia”. Ma szukać „źródeł, będących kombinacją publicznego i prywatnego kapitału”.
- To ma jakiś sens. Wreszcie zrywamy z sytuacją, że chory leczy sam siebie. Ratowanie strefy euro za pieniądze chwiejących się Włoch nie może na dłuższą metę zakończyć się sukcesem. Trzeba w ten system wpuścić trochę świeżego kapitału – mówi Mateusz Szczurek, główny ekonomista ING Banku Śląskiego.
EFSF będzie kupował obligacje zagrożonych krajów, a następnie – pod zastaw tych papierów– będzie zaciągał poza strefą euro nowe długi. Zdobędzie w ten sposób pieniądze na kupowanie kolejnych obligacji chwiejących się krajów. Unijni przywódcy chcą, by ten lewar był cztero- lub pięciokrotny.
Skąd wziąć pieniądze? Największe zasoby mają Chiny (patrz na mapkę). Dalej jest Bliski Wschód, Japonia i Norwegia. Spora mają też Indie, Brazylia, Rosja, Tajwan i Korea.
