W województwie mazowieckim pracuje aż jedna piąta wszystkich Ukraińców zatrudnionych w naszym kraju — wynika z danych ZUS za I kwartał 2019 r. Na drugim miejscu jest Wielkopolska, w której zarejestrowanych jest 11 proc. spośród sąsiadów ze Wschodu, a podium zamyka Dolny Śląsk ze wskaźnikiem 10 proc. Krzysztof Inglot, prezes Personnel Service, zwraca uwagę,że osoby z Ukrainy najczęściej wybierają miasta, w których pracuje już duża liczba ich rodaków. Tworzą się w ten sposób sieci rodzinno-przyjacielskie, dzięki którym przyjeżdżający do nas nowicjusze nie czują się wyobcowani, a proces asymilacji przebiega łagodniej.
— Warszawa jako stolica jest najbardziej popularna z oczywistych względów: dużego popytu na pracowników i wysokich zarobków, ale to niejedyne jej zalety. Stąd jest blisko na Ukrainę. Z tego samego powodu wśród mniejszych miast wybija się Lublin. W całym województwie lubelskim jest już niemal 12 tys. Ukraińców — mówi Krzysztof Inglot.
Na Mazowszu ZUS zarejestrował prawie 162 tys. cudzoziemców,w tym 97,7 tys. Ukraińców. Drugie miejsce pod względem liczby wszystkich cudzoziemców zajmuje Wielkopolska, w której w ZUS zarejestrowanych jest 59,7 tys. obcokrajowców, z czego 50,2 tys. to obywatele Ukrainy. Natomiast na Dolnym Śląsku jest aż 56,2 tys. osób zza granicy, w tym 45,7 tys. Ukraińców.
— To najliczniejsza mniejszość narodowa we Wrocławiu, która uzupełnia wakaty w usługach, a także w budowlance i przemyśle — zwraca uwagę Krzysztof Inglot.
Generalnie, jak wynika z analizy Personnel Service, cudzoziemcy, którzy pracują w Polsce, uzupełniają wakaty przede wszystkim w usługach, handlu, budownictwie, rolnictwie i przemyśle.