Jeszcze w sierpniu wydawało się, że powstanie instytucja wspierająca rozwój małych firm, bo w życie weszła ustawa o Krajowym Funduszu Kapitałowym. I co? I cisza.
Zadanie Krajowego Funduszu Kapitałowego (KFK), który miał powstać w ciągu trzech miesięcy od wejścia w życie ustawy, to wsparcie małych przedsiębiorstw, które inwestują w innowacyjne rozwiązania i prowadzą działalność badawczo-rozwojową. Fundusz jako taki istnieje od blisko pół roku, ma władze, wciąż jednak nie działa.
— KFK to fundusz funduszy. Pieniądze pochodzące z budżetu państwa i częściowo z Unii Europejskiej będą przekazywane wybranym w procedurze konkursowej funduszom inwestycyjnym i venture capital. KFK wykupi ich akcje lub emitowane przez nie obligacje. To fundusze będą decydowały o inwestycjach w rokujące sukces firmy i projekty — wyjaśnia Piotr Gębala, prezes KFK, który objął to stanowisko w grudniu.
Ach, te wybory
Dlaczego zainteresowani przedsiębiorcy wciąż muszą czekać na obiecane ustawą wsparcie?
— Przyczyna jest prosta — do dziś nie uchwalono rozporządzeń wykonawczych, które określają na przykład zasady wyboru funduszy uczestniczących w systemie czy sposobu rozliczania kosztów — mówi Piotr Gębala.
Krzysztof Gulda, p.o. dyrektora departamentu innowacyjności w Ministerstwie Gospodarki, wyjaśnia, że opóźnienia wynikają ze zmian instytucjonalnych i kadrowych po zeszłorocznych wyborach parlamentarnych.
— W dawnym Ministerstwie Gospodarki i Pracy Krajowym Funduszem Kapitałowym zajmował się departament rozwoju regionalnego, który przeniesiono do nowo utworzonego Ministerstwa Rozwoju Regionalnego. Odpowiedzialność za przygotowanie funduszu przekazano potem ponownie Ministerstwu Gospodarki, ale dopiero od 6 stycznia wyznaczono mnie jako osobę bezpośrednio odpowiedzialną za prace nad funduszem — tłumaczy Krzysztof Gulda.
Pieniądze nie zając
Z powodu opóźnień w pracach legislacyjnych powstało zamieszanie w zarządzaniu pieniędzmi na wsparcie nowych, innowacyjnych firm. W Sektorowym Programie Operacyjnym — Wzrost Konkurencyjności Przedsiębiorstw (SPO WKP) na lata 2004-06 przeznaczono na ten cel około 30 mln EUR w ramach działania 1.2.3. Z założenia tymi pieniędzmi zarządzać miał KFK. Do czasu powołania tej instytucji zastępuje ją PARP. W praktyce jednak brak rozporządzenia powoduje, że PARP także nie może przekazać pieniędzy funduszom. Krzysztof Gulda zapewnia, że obydwa rozporządzenia — i to dotyczące rozdziału unijnych pieniędzy między fundusze seed capital przez PARP, i to regulujące działalność KFK — będą gotowe w kwietniu.
— Przez pewien czas instytucje będą działały równolegle. PARP będzie przekazywał pieniądze z funduszy strukturalnych. KFK natomiast będzie dysponował pieniędzmi pochodzącymi z budżetu państwa — w tej chwili jest to około 24 mln zł — wyjaśnia Krzysztof Gulda.
W perspektywie finansowej 2007-13 za tego typu wsparcie będzie odpowiadać już tylko KFK.
— Będzie on miał jednak szersze kompetencje. Działając na bazie ustawy, KFK będzie mógł zasilać również inne fundusze inwestycyjne — wyjaśnia Krzysztof Gulda.
Długie narodziny
Kiedy zatem przedsiębiorcy będą rzeczywiście korzystać ze wsparcia?
— Trwają intensywne prace nad rozporządzeniami. Władze KFK też nie pozostają bierne — przygotowujemy się do uruchomienia konkursu dla funduszy, które będą uczestniczyć w programie, zgodnie z zapisami znajdującymi się w projektach rozporządzeń. Chcemy być gotowi na początek drugiego kwartału — mówi Piotr Gębala.
Jednocześnie przyznaje, że jest to bardzo optymistyczny termin.