Generali buduje ofertę wspólnie z BRE Bankiem

Łukasz Świerżewski
opublikowano: 2001-07-12 00:00

Generali buduje ofertę wspólnie z BRE Bankiem

Towarzystwo ubezpieczeniowe Generali i BRE Bank rozpoczynają wspólne tworzenie i sprzedaż produktów finansowych, rozwijają współpracę w Internecie, a w przyszłości chcą razem budować sieć agencji.

Towarzystwa ubezpieczeniowe spod znaku Generali oraz BRE Banku chcą wspólnie prowadzić sprzedaż usług finansowych. Obie instytucje łączy powiązanie właścicielskie. Włoski ubezpieczyciel Generali posiada udziały w Commerzbanku, który z kolei jest właścicielem 50 proc. BRE Banku.

— Z BRE Bankiem pracujemy nad wieloma projektami i z czasem bank ma stać się dla nas istotnym partnerem w sprzedaży usług finansowych — twierdzi Bogusław Piechula, członek zarządu Generali TU i Generali Życie TU.

Generali włącza się w sprzedaż ubezpieczeń emerytalnych PTE Skarbiec-Emerytura. Spółka wprowadza też w lipcu ubezpieczenie na życie z funduszem inwestycyjnym Lew Inwestor. Trzy fundusze ubezpieczeniowe dostępne w ramach tego produktu zarządzane będą przez należący do BRE Banku TFI Skarbiec.

Zespoły przygotowujące współpracę towarzystwa i banku pracują też nad sposobami przedstawiania oferty ubezpieczeniowej swoim klientom. W przyszłości ma powstać sieć agencji, która sprzedawać będzie produkty banku oraz ubezpieczyciela. Spółki planują również współpracę w Internecie.

Główny kanał

Głównym kanałem sprzedaży produktów Generali ma pozostać jednak sieć własnych oddziałów i filii. Spółka, która otrzymała pozwolenie na działalność w lipcu 1999 roku, posiada 16 oddziałów w miastach wojewódzkich.

— W tym roku zbudujemy 30 filii w miastach powiatowych. W ciągu kilku lat nasza sieć ma liczyć ponad 200 placówek — informuje Bogusław Piechula.

Wraz z powstawaniem nowych filii liczba agentów ma sukcesywnie rosnąć aż do około 4 tys.

Budowa sieci agentów okazała się jednak trudniejsza, niż zakładały wcześniejsze plany.

— Rynek agentów jest bardzo niestabilny. Część z nich często zmienia „barwy klubowe”. Z tego powodu musimy zmodyfikować naszą strategię naboru i współpracy z agentami życiowymi — podkreśla Bogusław Piechula.

Nie zrealizowane plany

Fluktuacje wśród agentów i recesja na rynku ubezpieczeniowym sprawiły, że spółka nie zdołała zrealizować w pierwszym półroczu planów sprzedażowych.

— W przypadku klientów korporacyjnych w ubezpieczeniach majątkowych zrealizowaliśmy 80-90 proc. planu. Nie do końca jednak jesteśmy usatysfakcjonowani wynikami, jakie osiągnęliśmy w sprzedaży majątkowych ubezpieczeń indywidualnych, a zwłaszcza produktów życiowych — mówi Bogusław Piechula.

W ubezpieczeniach życiowych przypis składki wyniósł w pierwszym półroczu 1,83 mln zł (3,2 mln zł w całym 2000 r.), a w segmencie majątkowym — 37 mln zł (26,8 mln zł w całym 2000 roku). Działająca drugi rok w Polsce grupa Generali wzmacnia więc szybko pozycję na rynku majątkowym, lecz nie zdołała zaistnieć w segmencie życiowym.

Przedstawiciele towarzystwa deklarowali wcześniej, że ubezpieczenia życiowe stanowić mają połowę sprzedawanych polis. Bogusław Piechula zapewnia jednak, że choć straty ponoszone przez towarzystwa są duże, mieszczą się w ramach zaplanowanych kosztów.

— Sądzimy, że udostępniona nam przez Generali kwota 200- -250 mln zł wystarczy na zbudowanie sieci sprzedaży — twierdzi Bogusław Piechula.