Generalna dyrektorka wybuduje ekspresówki

Katarzyna KapczyńskaKatarzyna Kapczyńska
opublikowano: 2014-02-14 00:00

Ewa Tomala-Borucka przejęła od Lecha Witeckiego stery GDDKiA. To pierwsza kobieta na tym stanowisku

W tym roku mija 195 lat od powstania centralnej administracji systemu drogowego, czyli Dyrekcji Jeneralnej Królestwa Polskiego. Dziś nazywana jest Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA), a pokieruje nią Ewa Tomala- -Borucka, dotychczas pracująca w katowickim oddziale instytucji.

NA DOBRY
 POCZĄTEK: Ewa
 Tomala-Borucka,
 kierująca GDDKiA
 ma mocne poparcie
 resortu infrastruktury
 i kredyt
 zaufania wystawiony
 przez wykonawców.
 Powinno to jej ułatwić
 start w realizacji
 programu budowy
 dróg wycenianego
 na 100 mld zł.
 [FOT. D. GAJDA-
 -AG. GAZETA]
NA DOBRY POCZĄTEK: Ewa Tomala-Borucka, kierująca GDDKiA ma mocne poparcie resortu infrastruktury i kredyt zaufania wystawiony przez wykonawców. Powinno to jej ułatwić start w realizacji programu budowy dróg wycenianego na 100 mld zł. [FOT. D. GAJDA- -AG. GAZETA]
None
None

— To pierwsza kobieta w historii, która obejmuje stanowisko generalnego dyrektora. Bardzo się z tego cieszymy — mówi Jan Styliński, prezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa.

Potwierdziły się informacje „PB”, który zapowiedział wczoraj personalne roszady w GDDKiA. Ewa Tomala-Borucka będzie pełnić obowiązki dyrektora, a jednocześnie zostanie rozpisany konkurs na to stanowisko.

— Rozpoczynamy kampanię inwestycyjną, więc od nowej dyrektor oczekuję sprawnej realizacji oraz poprawy relacji z wykonawcami i branżą budowlaną — podkreśla Elżbieta Bieńkowska, minister infrastruktury i rozwoju. Na jej wniosek premier Donald Tusk odwołał Lecha Witeckiego z funkcji generalnego dyrektora. Powodem jest brak terminowej realizacji niemal wszystkich kontraktów drogowych oraz fatalne relacje z wykonawcami. Wielu z nich wini dyrekcję za bankructwa i gigantyczne straty poniesione podczas budowy szybkich tras.

Naprawianie błędów

Dlatego branża drogowa z zadowoleniem przyjęła zmiany personalne w GDDKiA.

— Ewa Tomala-Borucka to świetny fachowiec z dużym doświadczeniem w branży. Spodziewamy się, że inwestycje drogowe w nowej perspektywie 2014-20 będą realizowane na partnerskich zasadach — mówi Zbigniew Kotlarek, prezes MSF Polska i szef Polskiego Kongresu Drogowego.

— Kluczową kwestią jest zmiana podejścia do realizacji inwestycji i równomierne rozłożenie ryzyka między inwestora a wykonawcę. Chodzi o wprowadzenie w tworzonych właśnie specyfikacjach przetargowych dotyczących kontraktów na najbliższe lata takich zapisów, które nie będą krzywdzące dla żadnej ze stron — podkreśla Jan Styliński.

Do tej pory zastrzeżenia branży budziło m.in. to, że GDDKiA miała na półkach stos wadliwych projektów. W ramach programu „zoptymalizuj i wybuduj” chciała wymusić, by wykonawcy poprawiali je na własne ryzyko. W specyfikacji wpisywała, że jeśli w trakcie zmian okaże się, że należy wykonać prace nieprzewidziane pierwotnie w kontrakcie, wykonawcy muszą zrealizować je w cenie ofertowej, czyli faktycznie na własny koszt.

— Optymalizacja nie służyła poprawie jakości, lecz zablokowaniu wykonawcom możliwości występowania z roszczeniami — tłumaczy Jan Styliński.

— Liczymy też, że zostaną przywrócone normalne relacje na budowie. Jeśli w trakcie realizacji pojawią się problemy, nieprzewidziane zdarzenia, to dyrekcja będzie rozmawiać o ich rozwiązaniu z inżynierem kontraktu i wykonawcą. Obecnie każda sporna kwestia trafia na sądową wokandę — twierdzi Marek Michałowski, szef rady nadzorczej Budimeksu.

Wykonawcy zwracają także uwagę na konieczność prowadzenia przez GDDKiA rzetelnej prekwalifikacji, czyli oceny potencjału finansowego i wykonawczego firm. Dotychczas dyrekcja rozpisywała przetarg, w którym firmy przedstawiały finansowy i techniczny standing, ale wykonawca był wybieramy po ponad 200, a w skrajnych przypadkach ponad 800 dniach. W efekcie jego realny potencjał był inny niż deklarowany na początku przetargu.

Nowy system

Przedstawiciele firm budowlanych podkreślają jednak, że nie wszystkie konieczne do wprowadzenia zmiany zależą od kierownictwa GDDKiA. Nie obejdzie się bez zmiany prawa. Elżbieta Bieńkowska postawiła przed Ewą Tomalą-Borucką zadanie przygotowania listy koniecznych zmian legislacyjnych dla usprawnienia systemu budowy dróg. Branża ma już gotowy spis.

— Konieczne jest wyeliminowanie pożyczania referencji — mówi Jan Styliński. Chodzi o to, że dziś firma bez doświadczenia i potencjału na polskim rynku może w przetargu poinformować, że legitymuje się referencjami innego podmiotu, i wygrać zlecenie. Kiedy podpisze umowę, a jej partner się wycofa, musi szukać nowego i realizacja kontraktu się opóźnia. Branża postuluje też uzbrojenie dyrekcji i innych zamawiających w instrumenty pozwalające ocenić wiarygodność referencji, zwłaszcza składanych przez firmy, które dopiero wchodzą na nasz rynek.

— Konieczne jest także doprecyzowanie definicji rażąco niskiej ceny — uważa Jan Styliński.

— Powinno być to łatwiejsze, bo Komisja Europejska przedstawiła niedawno dyrektywę, dzięki której można wprowadzić także kryterium ceny ekonomicznej — wtóruje Marek Michałowski. Branżowi eksperci chcą wdrożenia jej w polskich przetargach.

— Chodzi o to, by nie tylko oceniać ofertę na podstawie najniższej ceny budowy, ale także uwzględniać koszt utrzymania odcinka w przyszłości itp. — twierdzi Jan Styliński.

SPECJALNIE DLA „PB” ELŻBIETA BIEŃKOWSKA
wiceprezes Rady Ministrów, minister infrastruktury i rozwoju
Dlaczego zmieniłam szefa GDDKiA

1 W najbliższym czasie wiele inwestycji drogowych finansowanych z kończącej się perspektywy będzie wchodziło w ostateczną fazę realizacji. Równocześnie przed GDDKiA stoi olbrzymie wyzwanie w postaci sprawnego przygotowania i realizacji nowej puli inwestycji drogowych w ramach kolejnej perspektywy finansowej. To kluczowy moment i jeden z najważniejszych obszarów działań mojego resortu. GDDKiA potrzebuje świeżych sił. Obecne kierownictwo pracuje nad tym wielkim projektem inwestycyjnym od 6 lat. Wiele rzeczy się udało i na pewno wszyscy odczuwają olbrzymi skok infrastrukturalny, który w tym czasie się dokonał. Niestety, nie udało się także uniknąć błędów. Najbardziej dotkliwe to liczne opóźnienia w harmonogramach prac i zła atmosfera wokół współpracy z wykonawcami i całą branżą budowlaną. Ciężko przejść do porządku dziennego nad faktem, że żaden projekt drogowy realizowany przez obecne kierownictwo GDDKiA nie został zrealizowany w terminie. Zaczynamy drugą kampanię inwestycyjną, więc to dobry moment na zmiany. Chcę mieć pewność, że wszystkie prace będą wykonane solidnie i na czas.

2 Muszę także mieć absolutną pewność, że osoba zarządzająca tak ważną organizacją jak GDDKiA stanie na głowie, żeby zrealizować wszystkie inwestycje solidnie i w terminie oraz poprawi relacje z wykonawcami i branżą budowlaną. Taką osobą — w mojej opinii — jest pani Ewa Tomala-Borucka. To praktyk z wieloletnim doświadczeniem zarówno w projektowaniu i budowaniu dróg, jak i w nadzorze oraz zarządzaniu projektami inwestycji drogowych — dzięki jej pracy i zaangażowaniu udało się rozwiązać problem naprawy i dokończenia budowy mostu w Mszanie na odcinku autostrady A1. Myślę, że to właściwa osoba na stanowisku dyrektora GDDKiA.